


































|
Strona główna
•
Zdarzenia
•
Komunikaty
•
Poszukiwani
•
Z życia Komendy
Zdarzenia przestępcze z ostatniego okresu zaistniałe na terenie działania Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie
UKRADŁ ROWER
17 maja 2012 r.
Policjanci z Polanowa po dwóch dniach od kradzieży odzyskali rower należący do mieszkanki miasta. Chłopak, który go zabrał, zdążył wymienić go na dwa telefony komórkowe. Teraz grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Do kradzieży doszło w poniedziałek. Dwoje dzieci przyjechało do szkoły na swoich jednośladach. Pozostawiły je na parkingu w centrum miasta. Już kilka chwil później przechodził tamtędy 17-latek, który zainteresował się jednym z rowerów. Obserwował go przez kilka chwil i sprawdzał zabezpieczenia. Upewnił się, że nikt go nie widzi, lecz wiedząc, że na placu zamontowany jest monitoring, nałożył kaptur na głowę. Zabrał rower warty 300 złotych i odjechał na nim do domu.
Kilka godzin później matka dziecka zorientowała się, że jednoślad został skradziony i zawiadomiła polanowskich policjantów. Ci rozpoczęli poszukiwania złodzieja. Ustalili, że kradzieży najprawdopodobniej dokonał 17-letni mieszkaniec gminy. Zatrzymali chłopaka i przewieźli do posterunku. Okazało się, że kilka godzin wcześniej zdążył wymienić rower na dwa telefony komórkowe z innym mężczyzną.
Wczoraj 17-latek usłyszał zarzut kradzieży, za który grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Odzyskany jednoślad został oddany prawowitym właścicielom.
NAPADŁ I ZABRAŁ TELEFON
17 maja 2012 r.
Szybka i odważna postawa przechodniów pozwoliła dzielnicowym z I komisariatu zatrzymać sprawcę rozboju. Po tym, jak 19-latek zaatakował kobietę widzący to mężczyzna przyszedł jej z pomocą i obezwładnił napastnika.
Zatrzymany 19-latek usłyszał wczoraj zarzut zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności. Policjanci z I komisariatu ustalili, że we wtorek nad ranem zaatakował idącą chodnikiem kobietę. Podbiegł do niej i zaczął szarpać za torebkę, którą miała przewieszoną przez ramię. W pewnym momencie, gdy nie udało mu się jej zerwać, przewrócił się pociągając za sobą pokrzywdzoną. Na skutek upadku kobiecie wypadł telefon komórkowy. Sprawca widząc to zabrał komórkę i zaczął uciekać. Na szczęście w pobliżu miejsca zdarzenia przechodził mężczyzna, który od razu zareagował. Złapał 19-latka i obezwładnił. Z kolei inny świadek, który widział całą sytuację zawiadomił policję. Po chwili na miejscu pojawili się dzielnicowi z I komisariatu. Zatrzymali napastnika i przewieźli do komendy. Poddali go także badaniu na trzeźwość. Okazało się, że mężczyzna miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu.
Wczoraj, gdy 19-latek wytrzeźwiał, usłyszał zarzut i został przesłuchany. Odzyskany przez mundurowych telefon komórkowy trafi do prawowitego właściciela.
ZATRZYMANI Z NARKOTYKAMI
16 maja 2012 r.
Ośmiu mężczyzn z zarzutami za posiadanie bądź udzielanie środków odurzających i ponad 6 gramów zabezpieczonych narkotyków to efekt pracy koszalińskich policjantów. Od weekendu każdego dnia mundurowi zatrzymywali przynajmniej jedną osobę z marihuaną lub amfetaminą.
Policjanci z koszalińskich jednostek każdego dnia zajmują się zagadnieniami związanymi ze zwalczaniem przestępczości narkotykowej. Przez kilka ostatnich dni również skupili się na zatrzymywaniu dilerów i zabezpieczaniu środków odurzających.
W sumie od weekendu policjanci z Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin zatrzymali sześciu mężczyzn w wieku od 18 do 36 lat, którzy posiadali marihuanę i amfetaminę. Dodatkowo najmłodszy z nich odpłatnie udzielał środków odurzających innym ustalonym osobom.
Z kolei policjanci z II komisariatu podczas legitymowania ujawnili narkotyki przy 20-latku z powiatu białogardzkiego. Mężczyzna miał przy sobie prawie pół grama marihuany.
Natomiast policjanci z Zespołu ds. Nieletnich i Patologii KMP Koszalin zatrzymali 16-latka z Koszalina. Chłopak kilkunastokrotnie sprzedał dwóm nastolatkom marihuanę.
Łącznie policjanci zabezpieczyli prawie 6 gramów suszu roślinnego i amfetaminy. Wszyscy zatrzymani usłyszeli już zarzuty za przestępstwa narkotykowe. Nieletni za popełnione czyny karalne odpowie przed sądem rodzinnym.
Za posiadanie narkotyków zgodnie z przepisami ustawy grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Za odpłatne udzielanie środków odurzających przewidziano karę do 10 lat więzienia.
PAPIEROSY BEZ AKCYZY UKRYTE W MEBLACH
12 maja 2012 r.

Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą KMP Koszalin zatrzymali 46-latka, który przewoził samochodem nielegalne papierosy. Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego koszalińskiej komendy, którzy pełnili w czwartek służbę w Bobolicach, zatrzymali do kontroli jadącego tamtędy fiata. Sprawdzając wnętrze pojazdu, w przewożonych przez 46-letniego kierowcę tapicerowanych meblach, mundurowi ujawnili papierosy bez polskich znaków akcyzy. Sprawę przejęli policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą koszalińskiej komendy. To oni w Białogardzie, skąd pochodził zatrzymany mężczyzna, w zajmowanych przez niego pomieszczeniach, odnaleźli następne paczki w tytoniem. Łącznie mundurowi zabezpieczyli ponad 15 tysięcy sztuk nielegalnych papierosów.
Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą koszalińskiej komendy ustalili też, że zatrzymany od stycznia tego roku handlował papierosami bez polskich znaków akcyzy.
Wczoraj zatrzymany 46-latek usłyszał zarzuty, w tym przewożenia papierosów bez polskich znaków akcyzy w ilości wskazującej na ich przeznaczenie do działalności gospodarczej. Zgodnie z kodeksem karnym skarbowym grozi za to do 3 lat pozbawienia wolności. Swoim działaniem podejrzany naraził Skarb Państwa na straty w wysokości ponad 20 tysięcy złotych.
NIEUCZCIWI ZNAJOMI
11 maja 2012 r.
Policjanci z koszalińskich jednostek cały czas przypominają o tym, aby mądrze dobierać sobie znajomych i nie ufać przypadkowo poznanym osobom. Bardzo często bowiem ludzie stwarzają pozory przyjaźni, po to, by w konsekwencji okraść innych. Przykłady można mnożyć, a ostatnie dni pracy policjantów pokazały, że złodziejami potrafią być różne osoby.
W środę i czwartek policjanci z koszalińskich komisariatów czterem osobom przedstawili zarzuty kradzież rzeczy, ale przede wszystkim zarzuty włamania na konta bankowe i podejmowania z nich środków.
Dwie pierwsze osoby, kobietę i mężczyznę, którzy za pomocą internetu przelewali pieniądze z rachunku pokrzywdzonej na swoje zatrzymali dzielnicowi z I komisariatu. Ustalili, że para, której pod swoją nieobecność kobieta udostępniła mieszkanie, odnalazła tam numery rachunków, hasła i inne dane, dzięki którym miała dostęp do jej konta poprzez sieć internetową. Opłacali tak swoje zobowiązania, pokrywali obciążające ich rachunki oraz doładowywali konta telefonów komórkowych. Tym sposobem, od stycznia tego roku do dnia zatrzymania, 30-latka i jej 21-letni partner pobrali z konta pokrzywdzonej prawie 4500 złotych.
Drugą sprawę realizowali kryminalni z komisariatu przy ul. Krakusa i Wandy. Ustalili, że 24-latek okradł innego mężczyznę, któremu pomagał w pierwszych miesiącach tego roku. Dostawał od niego kartę bankomatową z numerem PIN i robił mu zakupy. W kwietniu przestał, gdyż nie było już takiej potrzeby. 24-latek nadal utrzymywał kontakt z pokrzywdzonym. Wiedząc, gdzie leży karta i kody, systematycznie mu ją zabierał. Korzystał z pieniędzy, po czym dyskretnie odkładał ją na swoje miejsce. Ukradł mężczyźnie w ten sposób prawie 3500 złotych. Ten sam pokrzywdzony padł ofiarą także innego znajomego. 34-latek zabrał z jego domu wędki, buty i telefon. Pracując nad sprawą kryminalni odzyskali wszystko oprócz komórki, której mężczyzna zdążył się pozbyć.
Za popełnione przez całą czwórkę przestępstwa kodeks przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.
NAJPIERW OKRADLI, POTEM PODPALILI
11 maja 2012 r.
Kryminalni z I komisariatu zatrzymali trzech mężczyzn z Koszalina. Dwóch z nich odpowie między innymi za kradzież sprzętu z pomieszczeń gospodarczych, a trzeci za paserkę.
Jak ustalili policjanci, mężczyźni są kolegami. Dwóch z nich, 31-latek i 19-latek, spotkało się pod koniec zeszłego tygodnia. Razem spożywali alkohol, a potem, gdy już zapadła noc, chodzili po mieście bez celu. Gdy szli jedną z ulic straszy chłopak wszedł na teren znajdującej się nieopodal posesji i zniknął na tyłach zabudowań. Jakiś czas nie wracał i 19-latek poszedł go szukać. Zbliżając się do pomieszczeń gospodarczych zobaczył, jak kolega wynosi z jednego z nich torbę podróżną wypełnioną przedmiotami. 31-latek polecił młodszemu ją zabrać i uciekać. Sam został jeszcze na terenie posesji. Gdy 19-latek odszedł po chwili dołączył do niego drugi z mężczyzn, który jechał już na ukradzionym przed chwilą rowerze.
Policjanci z I komisariatu ustalili, że po tym, jak zabrali z pomieszczeń przedmioty 31-latek zacierając ślady podłożył tam ogień. Natomiast rzeczy mężczyźni schowali u swojego 27-letniego znajomego. Miał on zająć się ich sprzedażą. Udało mu się upłynnić kilka z nich, natomiast część mundurowi odzyskali i oddali prawowitym właścicielom.
Pracując nad sprawą kryminalni ustalili też, że 31-latek ma na swoim koncie także inną kradzież. W zeszłą sobotę wyrwał idącej ulicą kobiecie torebkę, w której były między innymi telefon komórkowy, pieniądze i dokumenty.
Wszyscy trzej mężczyźni zostali zatrzymani. Wczoraj policjanci z I komisariatu przedstawili im zarzuty. 31-latek i 19-latek odpowiedzą za kradzież, a starszy z nich dodatkowo za podpalenie pomieszczeń. Natomiast ich 27-letni kolega usłyszał zarzut paserstwa umyślnego. Za popełnione przez nich przestępstwa kodeks przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.
Dziś akta sprawy trafiły do prokuratury wraz z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec 31-letniego mieszkańca Koszalina.
100 ZŁOTYCH "NA DOBRĄ KOLACJĘ"
2 maja 2012 r.
Zarzutem za przestępstwo korupcyjne zakończy się dla 26-latka z województwa wielkopolskiego policyjna kontrola drogowa. Mężczyzna w zamian za niewypisywanie mandatu wręczył mundurowym 100 złotych łapówki.
Wczoraj policjant z posterunku w Mielnie pełnił służbę wspólnie ze strażnikiem granicznym z Darłowa. Na jednej z mieleńskich uliczek zauważyli audi zaparkowane w niedozwolonym miejscu. Siedzącemu w pojeździe kierowcy mundurowi nakazali zjechać, a następnie podjęli kontrolę drogową. W jej trakcie okazało się, że oprócz ujawnionego już wykroczenia, w audi brakuje obowiązkowej gaśnicy. Dodatkowo samochód, który posiadał zagraniczne tablice rejestracyjne, nie był na naszych drogach dopuszczony do ruchu. W związku z tym policjant poinformował kierowcę o popełnionych wykroczeniach i nałożył na niego mandat w wysokości 600 złotych.
Wtedy 26-latek powiedział mundurowym, że "załatwią to inaczej". Na podłokietniku między fotelem kierowcy i pasażera położył banknot o nominale 100 złotych. Poinformował, że to dla nich "na dobrą kolację" w zamian za odstąpienie od wypisania mandatu. Za popełnione przestępstwo mężczyzna wkrótce usłyszy zarzut.
Za wręczenie korzyści majątkowej policjantowi w celu skłonienia go do odstąpienia od czynności służbowej grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
JEDEN WOZIŁ, DRUGI NISZCZYŁ
27 kwietnia 2012 r.
Skłonnością do niszczenia cudzego mienia po spożyciu alkoholu tłumaczył swoje zachowanie 19-letni mieszkaniec Koszalina, który uszkodził dziewięć samochodów. Towarzyszący mu starszy brat również popełnił dwa przestępstwa. Grozi im kolejno do 5 i do 3 lat pozbawienia wolności.
19-latek razem ze swoim 5 lat starszym bratem wspólnie ze znajomymi spożywali w domu alkohol. W pewnym momencie młodszy chłopak pokłócił się z dziewczyną i razem z 24-latkiem wyszli z mieszkania. Idąc parkingiem 19-latek wpadł w furię i wyładował swoją złość na zaparkowanych tam samochodach. Całe zdarzenie widział z okna mieszkaniec, który powiadomił dyżurnego komendy. W tym samym czasie starszy brat zabrał młodszego do ich samochodu i szybko odjechali. Chwilę później byli już na kolejnym parkingu, gdzie 19-latek ponownie rozpoczął niszczenie cudzych samochodów. Rysował i wgniatał ich karoserię, obrywał lusterka. Tam również zauważył ich mieszkaniec bloku i zadzwonił na policję. Mając wiedzę, w jakim kierunku przemieścili się sprawcy, policjanci z I komisariatu i koszalińskiej drogówki zatrzymali obu mężczyzn na gorącym uczynku przestępstwa.
Mundurowi ustalili, że obaj bracia byli nietrzeźwi. Dodatkowo starszy z nich miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Młodszy mężczyzna swoim działaniem zniszczył dziewięć samochodów, a łączne straty ich właściciele wycenili na niemal 9 tysięcy złotych.
19-latek usłyszał zarzuty zniszczenia mienia zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. Jego starszy brat odpowie za prowadzenie pojazdu będąc w stanie nietrzeźwości oraz za złamanie sądowego zakazu. Kodeks przewiduje za to karę do 3 lat pozbawienia wolności.
ZATRZYMANI PODCZAS TRANSAKCJI
25 kwietnia 2012 r.
Dokładnie w chwili przeładunku 550 litrów alkoholu bez znaków akcyzy policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą KMP Koszalin wkroczyli do jednego z podmiejskich pomieszczeń. Wczoraj zarówno kupiec, jak i sprzedawca nielegalnego spirytusu usłyszeli zarzuty, za które grozi im do 3 lat pozbawienia wolności.
Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą KMP Koszalin ustalili, że w jednej z podkoszalińskich miejscowości może dojść do sprzedaży alkoholu bez znaków akcyzy. Sprawdzając tę informację mundurowi przyjechali na miejsce i weszli do przydomowego pomieszczenia gospodarczego. Zastali w nim dwóch mężczyzn, 35- i 34-latka, którzy wyładowywali z samochodu 5-litrowe butle napełnione bezbarwnym płynem. Okazało się, że starszy z nich przywiózł młodszemu znajomemu 550 litrów nielegalnego spirytusu w 110 plastikowych baniakach. Żaden pojemnik nie miał znaków skarbowych akcyzy.
Obaj mężczyźni zostali zatrzymani, a alkohol zabezpieczony. Wstępnie wartość uszczuplenia podatku akcyzowego na rzecz Skarbu Państwa oszacowano na kwotę prawie 22 tysięcy złotych.
Zarówno kupiec, jak i sprzedający usłyszeli zarzuty posiadania alkoholu bez polskich znaków akcyzy w ilości wskazującej na przeznaczenie do działalności gospodarczej. Zgodnie z kodeksem karnym skarbowym grozi za to do 3 lat pozbawienia wolności.
SAMOCHODOWY ZŁODZIEJ Z ZARZUTAMI
Szybka informacja od mieszkańca jednego z miejskich osiedli pomogła koszalińskim policjantom zatrzymać na gorącym uczynku samochodowego złodzieja. Dziś, po tym jak mężczyzna usłyszał zarzut, sprawa razem z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie trafi do prokuratury.
W niedzielną noc dyżurny koszalińskiej komendy telefonicznie otrzymał informację o tym, że na jednym z osiedli w centrum pojawił się człowiek, który na parkingu zagląda do pozostawionych tam aut. Według relacji mieszkańca, który widział zachowanie tej osoby, miała ona przy sobie latarkę, a na rękach prawdopodobnie białe rękawiczki. Dyżurny wysłał we wskazane miejsce patrole. W czasie, gdy policjanci dojeżdżali pod wskazany adres oficer z relacji świadka wiedział już, że obserwowana przez okno osoba włamała się do zaparkowanego tam audi i zaczęła odjeżdżać. Patrole widząc to podały sygnały do zatrzymania, na które kierowca nie zareagował. Gdy sprawca zorientował się, że radiowozy jadą za nim, kilka ulic dalej zatrzymał audi i próbował uciekać. 27-latek został zatrzymany chwilę potem przez policjanta z Zespołu Wywiadowców KMP Koszalin i jego kolegę z II komisariatu. Rzeczywiście miał przy sobie opisywane przez obserwującego zdarzenie mieszkańca rękawiczki.
Zaraz po zatrzymaniu 27-latek został osadzony w policyjnym areszcie. Policjanci z komendy miejskiej przedstawili mu dziś zarzut kradzieży pojazdu po uprzednim włamaniu zagrożony karą do 10 lat pozbawienia wolności. W ciągu godziny podejrzany i materiały sprawy, a w nich wniosek o tymczasowe aresztowanie 27-latka, trafią do prokuratury.
USTALENI NIELETNI WŁAMYWACZ I DOROSŁY PASER
20 kwietnia 2012 r.
Policjanci z posterunku w Bobolicach ustalili sprawcę kradzieży motocykla, do której doszło w jednej z miejscowości w tamtejszej gminie. WSK-ę odzyskali od mężczyzny, który zdążył ją kupić i używać.
Policjanci z Bobolic kilka dni temu ustalili, że motocykl zginął z pomieszczeń gospodarczych na przełomie listopada i grudnia zeszłego roku. Ktoś zerwał kłódkę zabezpieczającą wejście do szopy i wyprowadził stamtąd maszynę. Mundurowi dotarli do włamywacza, którym okazał się niespełna 17-letni chłopak mieszkający w tej samej miejscowości, co pokrzywdzony. Gdy zaczęli z nim rozmawiać wyszło na jaw, że młodzieniec zdążył motor sprzedać. Tym sposobem WSK-a trafiła do sąsiedniej miejscowości, do jego 18-letniego kolegi.
17-latek został przez policjantów przesłuchany jako nieletni sprawca czynu karalnego i wkrótce odpowie za swój czyn przed sądem dla nieletnich. Z kolei drugi z młodzieńców, który przyznał się mundurowym do tego, że wiedział, że kupuje motocykl pochodzący z kradzieży, usłyszał zarzut paserstwa umyślnego. Przestępstwo to zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.
ARESZTOWANY ZA MILIONOWE WYŁUDZENIA
19 kwietnia 2012 r.
25 zarzutów dla ponad 10 osób i niemal 2,5 miliona złotych strat to efekt trwającego dwa lata śledztwa w sprawie wyłudzeń odszkodowań oraz kredytów na zakup samochodów. Wczoraj sukces policjantów z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą KMP Koszalin zwieńczyła decyzja o tymczasowym aresztowaniu jednego z organizatorów procederu.
Przestępczy proceder kilkunastu osób trwał przez około dwa lata i zakończył się w 2010 roku. Wtedy też na trop sprawy trafili policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie. Ich dwuletnia praca doprowadziła do przedstawienia zarzutów ponad 10 osobom i rozwiązania sprawy wyłudzeń kredytów na zakup samochodów.
Organizatorzy przestępczego procederu wyłudzali również odszkodowania komunikacyjne. Jeden z nowych volkswagenów kupiony na kredyt kilka godzin po wyjeździe z salonu został przez nich celowo uszkodzony. Mężczyźni przyjechali zniszczonym autem do miejsca zamieszkania, gdzie natychmiast zgłosili policji szkodę, która rzekomo powstała na tamtejszym parkingu. Firma ubezpieczeniowa wypłaciła im za tę stratę ponad 30 tysięcy odszkodowania.
Do tej pory w sprawie zarzuty usłyszało już ponad 10 osób. Suma wyłudzeń objętych dotychczasowym śledztwem wyniosła około 2,5 miliona złotych. 34-latek z Warszawy został w tej sprawie zatrzymany kilka dni temu, a wczoraj sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Mężczyzna usłyszał do tej pory 18 zarzutów oszustwa na kwotę ponad 1,3 miliona złotych.
WŁAMYWAŁ SIĘ DO ALTANEK
19 kwietnia 2012 r.
Siedem zarzutów kradzieży z włamaniem usłyszał 47-latek ujęty bezpośrednio po ostatnim przestępstwie na terenie działek. Policję zawiadomił świadek, który z okna zauważył światło latarki w ogrodach, a zatrzymania dokonali policjanci z I komisariatu.
W nocy 47-latek dostał się na teren ogrodów działkowych przy ul. Sportowej. Wybił szybę w oknie świetlicy i wszedł do wnętrza. Zabrał stamtąd podgrzewacz wody, wiadro i produkty spożywcze o łącznej wartości ponad 200 złotych. Następnie w jednej z altanek wybił szyby i zaczął rozglądać się za przedmiotami mającymi dla niego jakąkolwiek wartość.
W tym samym czasie mieszkaniec pobliskiego budynku wyjrzał przez okno i zauważył światło latarki na terenie ogrodów działkowych. Tą informacją podzielił się z dyżurnym komendy, który skierował we wskazane miejsce policjantów z I komisariatu. Dzięki dokładnej relacji i szybkiej reakcji mundurowi zatrzymali mężczyznę na gorącym uczynku przestępstwa.
Jak się okazało, 47-latek od kilku tygodni okradał altanki działkowe, nie tylko przy ul. Sportowej, ale i przy ul. Gdańskiej. Łącznie policjanci z I komisariatu udowodnili mu popełnienie siedmiu włamań. Mężczyzna z altanek zabierał najczęściej pozostawione w nich narzędzia, sprzęt, nasiona roślin, a także jedzenie i alkohol. Łączna wartość strat właścicieli altanek wyniosła ponad 3 tysiące złotych.
Za popełnione przestępstwa grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
PLANTACJA KONOPI W POKOJU
18 kwietnia 2012 r.

Niewielki pokój w budynku mieszkalnym, a w nim wszystko to, co jest niezbędne do amatorskiej uprawy krzaczków konopi oraz same rośliny. Taki widok zastali kryminalni z I komisariatu w Koszalinie w jednej z podmiejskich wiosek. Zatrzymani w tej sprawie dwaj mężczyźni staną dziś przed obliczem sądu.
Policjanci z Koszalina trafili na trop plantacji dwa dni temu. Weryfikując posiadane informacje zapukali do drzwi domu, w którym mieszkał 30-letni mężczyzna i jego 28-letni brat. Sprawdzając każde pomieszczenie kryminalni weszli na piętro budynku, gdzie w jednym z pokoi ujawnili amatorską plantację krzaków konopi. Obaj zatrzymani na przełomie roku samodzielnie przygotowali pomieszczenie stwarzając roślinkom optymalne warunki, w których mogły rosnąć. Zorganizowali specjalne oświetlenie, pilnowali w pomieszczeniu temperatury.
Kryminalni ustalili, że mężczyźni kupili nasiona przez internet. Zaopatrzyli się też w specjalne nawozy i odczynniki, dzięki którym w ujawnionych w pokoju doniczkach pojawiły się już kiełkujące roślinki. W sumie policjanci zabezpieczyli 119 pojemników z niewielkimi zalążkami konopi, 17 z młodymi krzewami i 1 z wysoką na 120 cm rośliną.

W trakcie przeprowadzonego przeszukania okazało się, że mężczyźni posiadają w mieszkaniu także część zbiorów, jakie uzyskali ze swojej plantacji. Oprócz roślinek kryminalni zabezpieczyli też prawie 90 gramów gotowej marihuany i około 1 grama haszyszu.
Tak zaczęła się sprawa, która swój finał będzie miała dziś w sądzie. Zatrzymani bracia usłyszeli już zarzut uprawy konopi i posiadania znacznej ilości narkotyków. W ślad za materiałami sprawy do sądu trafi dziś wniosek o tymczasowe aresztowanie obu mężczyzn.
OKRADŁ KOLEGĘ
17 kwietnia 2012 r.
W domu pokrzywdzonego odbyło się trzy dni temu spotkanie towarzyskie, po którym nie mógł on znaleźć swojego telefonu. Jak się okazało, zabrał mu go jeden z gości. Dzięki policjantom z I komisariatu w Koszalinie 28-latek usłyszał już zarzut, a komórka wróciła do właściciela.
Zdarzenie miało miejsce w ubiegłą sobotę. Do mieszkania pokrzywdzonego przyszli znajomi. Gdy po zakończonym spotkaniu wszyscy się rozeszli gospodarz zorientował się, że nie ma telefonu. Sprawą zajęli się kryminalni z komisariatu przy ul. Zwycięstwa. To oni ustalili, że komórkę zabrał 28-letni chłopak, który był gościem pokrzywdzonego. Wczoraj odnaleźli w jego mieszkaniu skradziony aparat.
Policjanci przedstawili zatrzymanemu zarzut zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności. Telefon zwrócili zaś prawowitemu właścicielowi.
KRADŁ I SPRZEDAWAŁ NA ZŁOM
15 kwietnia 2012 r.
Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP Koszalin zatrzymali 30-latka, który ukradł metalowe elementy wyposażenia gospodarstwa rolnego, by sprzedać je w skupie złomu. Jak ustalili kryminalni z I komisariatu, mężczyzna w podobny sposób okradł kilkanaście altanek działkowych.
W nocy właściciel gospodarstwa rolnego zauważył zaparkowany nieopodal swojej posesji samochód. Chwilę później do volkswagena podszedł mężczyzna i zapakował do niego metalowe elementy należące do właściciela gospodarstwa. Pokrzywdzony zawiadomił dyżurnego komendy. W tym czasie sprawca odjechał zabierając łup. Policjanci z koszalińskiej drogówki mając informację o kierunku ucieczki zatrzymali kierowcę volkswagena na ul. Gnieźnieńskiej. Jego pojazd był wypełniony metalowymi elementami.
Sprawę przejęli kryminalni z I komisariatu. Ustalili, że 30-latek od jakiegoś czasu kradł metal i sprzedawał w skupie złomu. Jego celem były działkowe altanki, z których zabierał wyposażenie i wszystko, co miało jakąkolwiek wartość. Pod osłoną nocy wynosił wszystko pod bramę ogrodów, a następnie pakował do pojazdu i odjeżdżał. Policjanci udowodnili mu 14 czynów, a straty spowodowane jego przestępczym procederem oszacowano na ponad tysiąc złotych.
Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży i włamań. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
ARESZT ZA WŁAMANIA
15 kwietnia 2012 r.
Zaczęło się od włamania do samochodu, skończyło na trzynastu zarzutach i pięciu osobach zatrzymanych. Dzięki szybkiej reakcji mieszkańca policjanci z koszalińskiej drogówki zatrzymali dwóch mężczyzn uciekających z miejsca zdarzenia. Resztę sprawy rozwiązali kryminalni z I komisariatu.
W nocy mieszkaniec miasta zauważył dwóch mężczyzn przechodzących obok niestrzeżonego parkingu. Obaj zaglądali do wnętrz samochodów. W pewnym momencie wybili szybę w suzuki i próbowali ukraść radio, jednak zostali spłoszeni. Świadek zawiadomił dyżurnego komendy i wskazał drogę ucieczki sprawców. Kilka ulic dalej policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP Koszalin, którzy pierwsi przyjechali na miejsce, zatrzymali obu mężczyzn.
Sprawą zajęli się kryminalni z I komisariatu w Koszalinie. Szybko ustalili, że włamanie do suzuki nie było jedynym przestępstwem, które mieli na swoim koncie 19- i 20-latek. Jak się okazało, od kilku tygodni wspólnie z dwiema koleżankami oraz 44-latkiem popełniali inne przestępstwa na terenie naszego miasta. Policjanci ustalili, że byli odpowiedzialni za dwa włamania do budynków stacji benzynowych, skąd ukradli papierosy, alkohol i 15 butli napełnionych gazem o łącznej wartości ponad 4 tysięcy złotych. Kilkakrotnie tankowali również paliwo nie płacąc za nie i posługując się przy tym skradzioną tablicą rejestracyjną. Udzielali sobie nawzajem oraz innym osobom niewielkie ilości środków odurzających, a także kradli miedziane przewody. Policjanci udowodnili im łącznie trzynaście czynów, a straty spowodowane ich przestępczą działalnością wyniosły prawie 15 tysięcy złotych.
Rano kryminalni z I komisariatu zatrzymali na terenie Kołobrzegu obie koleżanki 19- i 20-latka. Na drugi dzień dołączył do nich również 44-latek, który w czasie, gdy jego koledzy przebywali już w policyjnym areszcie, włamał się do sklepu i zabrał z niego papierosy oraz bony towarowe. Kryminalni zatrzymali go w miejscu zamieszkania, znaleźli tam również zabrane ze sklepu przedmioty. Policjanci odzyskali także część mienia skradzionego przez całą piątkę podczas wcześniejszych włamań.
Okazało się, 44-latek popełniał przestępstwa w warunkach wielokrotnej recydywy. Wczoraj sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na okres trzech miesięcy.
Pozostali zatrzymani usłyszeli zarzuty, za które grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
KREDYT NA "LEWE" ZAŚWIADCZENIE
13 kwietnia 2012 r.
Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie zatrzymali 25-latka, który nie spłacał zaciągniętego kredytu. Jak się bowiem okazało, zaświadczenie, które posłużyło do jego uzyskania, zostało podrobione.
Młody mieszkaniec naszego powiatu zgłosił się do jednego z koszalińskich banków z wnioskiem kredytowym. Aby uzyskać 20 tysięcy pożyczki przedstawił zaświadczenie o zatrudnieniu w prywatnej firmie. Po otrzymaniu kredytu mężczyzna roztrwonił pieniądze i nie spłacił ani jednej raty. Zmienił również miejsce zamieszkania.
Z ustaleń policjantów z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie wynikało, że podczas procedury przyznania kredytu 25-latek posłużył się zaświadczeniem, które nie było prawdziwe. Mężczyzna bowiem nigdy nie pracował we wskazanej firmie i nie otrzymywał z tego tytułu żadnego wynagrodzenia. Policjanci ustalili, gdzie obecnie przebywał nieuczciwy kredytobiorca i zatrzymali go. Mężczyzna usłyszał zarzut oszustwa, za który grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
ZARZUTY ZA HANDEL NARKOTYKAMI
10 kwietnia 2012 r.
Policjanci z I komisariatu zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy sprzedawali narkotyki. Dodatkowo przy młodszym kryminalni znaleźli ponad 52 gramy metamfetaminy. Obu grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Kryminalni z I komisariatu ustalili, że 22-latek dwa tygodnie temu sprzedał 19-letniemu koledze ponad 90 gramów metamfetaminy. Młodszy mężczyzna miał rozprowadzić narkotyki wśród swoich znajomych. Tak też zrobił. Sprzedawał środki odurzające zarówno dorosłym, jak i osobom niepełnoletnim, zdarzało mu się również nieodpłatnie poczęstować narkotykiem. W ramach prowadzonych czynności policjanci przeszukali również mieszkanie 19-latka. W jego pokoju znaleźli ponad 52 gramy metamfetaminy, której mężczyzna nie zdążył jeszcze sprzedać.
Zarówno on, jak i 22-letni kolega, od którego kupił narkotyki, zostali zatrzymani. Obaj usłyszeli zarzuty za popełnione przestępstwa, za które grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Prokuratura zastosowała wobec mężczyzn policyjny dozór.
MAŁŻEŃSTWO NA GOŚCINNYCH WYSTĘPACH
6 kwietnia 2012 r.
Dwanaście zarzutów za kradzież usłyszało dziś małżeństwo z województwa pomorskiego. Para z kilku sklepów w Słupsku i Koszalinie ukradła ubrania o wartości ponad 4 tysięcy złotych. Oboje zostali zatrzymani przez policjantów z II koszalińskiego komisariatu.
Małżeństwo znalazło bardzo nieuczciwy sposób na przedświąteczny zarobek. Wcześnie rano wyjechali z rodzinnej miejscowości i zatrzymali się w Słupsku. Tam w dwóch galeriach dokonali kradzieży ubrań. Potem 40-latek i jego 32-letnia żona przyjechali do Koszalina. Wchodzili do sklepów, pakowali do specjalnie przygotowanej torby wybrane bluzki, marynarki i inne części garderoby, a następnie wychodzili. Skradzione przedmioty zostawiali w samochodzie i wracali do innego sklepu. Przy kolejnym powrocie przy ich aucie czekali już policjanci z II komisariatu, którzy zatrzymali małżeństwo.
Kryminalni ustalili, że para dokonała kradzieży kilkudziesięciu sztuk garderoby o łącznej wartości ponad 4 tysięcy złotych. Wszystkie przedmioty zostały odzyskane i będą oddane właścicielom. Natomiast kobieta i mężczyzna usłyszeli dziś dwanaście zarzutów, za które grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.
WYŁUDZIŁA KREDYT
6 kwietnia 2012 r.
Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie zatrzymali 27-latkę, która wyłudziła kredyt składając w banku nieprawdziwe zaświadczenie o zatrudnieniu. Teraz grozi jej do 8 lat pozbawienia wolności.
Kobieta zgłosiła się do koszalińskiego banku, by zaciągnąć kredyt w wysokości prawie 10 tysięcy złotych. W tym celu złożyła w placówce zaświadczenie o zatrudnieniu w firmie budowlanej. Jednak po uzyskaniu pożyczki nie spłaciła ani jednej raty.
Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie ustalili, że wskazana w zaświadczeniu firma nie prowadzi działalności, a 27-latka nigdy nie była w niej zatrudniona. Kobieta została zatrzymana i usłyszała zarzut oszustwa. Zgodnie z kodeksem karnym grozi za to do 8 lat pozbawienia wolności.
"RATOWAŁA" KOLEŻANKĘ, OBIE USŁYSZĄ ZARZUTY
5 kwietnia 2012 r.
Policjanci z komisariatu przy ul. Zwycięstwa ujawnili dziś w nocy dwie nietrzeźwe kobiety, które prowadziły jeden samochód. Obie odpowiedzą za przestępstwo zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności.
Kilka minut po północy patrolujący miasto policjanci otrzymali informację, że ulicą IV-go Marca zygzakiem jedzie samochód osobowy. Mundurowi podjęli interwencję i rzeczywiście na wskazanym odcinku drogi zobaczyli poruszającego się całą szerokością jezdni peugeota. Mimo, że podali sygnały do zatrzymania auto jechało dalej. Zbliżając się do pojazdu policjanci zobaczyli, jak kobieta, która prowadziła peugeota zamienia się na miejsca z pasażerką jadącą z przodu. W czasie tego manewru samochód gwałtownie skręcił, najechał na krawężnik chodnika i uderzył w jeden ze słupków odgradzających. Dopiero wtedy peugeot zatrzymał się.
W jego wnętrzu policjanci zastali wspomniane kobiety. Na miejscu kierowcy siedziała już 26-latka, a obok niej jej 22-latka. Obie panie były nietrzeźwe. Badanie wykazało u każdej z nich ponad promil alkoholu w organizmie. Okazało się też, że starsza z kobiet nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami.
Po tym, jak "pomysłowe" koleżanki usłyszą zarzut czeka je sprawa w sądzie.
POLICJANCI ZABEZPIECZYLI PODRÓBKI WARTE 32 TYSIĄCE ZŁOTYCH
2 kwietnia 2012 r.
Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie zabezpieczyli wczoraj podrobioną odzież i perfumy znanych firm. Wartość wszystkich przedmiotów wyceniono na nie mniej niż 32 tysiące złotych.
Policjanci z wydziału PG sprawdzili w niedzielę na koszalińskiej giełdzie wytypowane punkty sprzedaży odzieży i kosmetyków. Towarzyszyli im przedstawiciele znanych firm produkujących ubrania sportowe oraz perfumy. To oni na miejscu wskazywali, które przedmioty bezprawnie zostały oznaczone zastrzeżonymi znakami towarowymi firm.
Na czterech stoiskach policjanci ujawnili ponad 71 sztuk wyrobów perfumeryjnych, koszulek, innej odzieży i galanterii ze znakami znanych firm. Wartość tych podrobionych przedmiotów oszacowano na nie mniej niż 32 tysiące złotych. Jedna z osób prowadzących stoiska doskonale wiedziała, że oferuje klientom podrobiony towar. Policjanci z Wydziału PG już kilka razy zabezpieczali u niej właśnie takie nieoryginalne produkty.
Trzech sprzedawców, u których zabezpieczono towar, wkrótce usłyszy zarzuty. Natomiast czwarty z nich, 58-letni mężczyzna, został przesłuchany już wczoraj. Zgodnie z Ustawą Prawo Własności Przemysłowej za wprowadzanie do obrotu przedmiotów z zastrzeżonymi i podrobionymi znakami towarowymi grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

ZARZUTY ZA KRADZIEŻ EUROPALET
30 marca 2012 r.
W ręce kryminalnych z I komisariatu w Koszalinie wpadli dwaj mężczyźni, którzy ukradli około 70 europalet wartych prawie 900 złotych. Obu czeka teraz sprawa w sądzie.
Do zdarzenia doszło miesiąc temu. Dwaj młodzi mężczyźni, w wieku 22 i 23 lat, upatrzyli sobie palety stojące na terenie jednej z koszalińskich firm. Od znajomego pożyczyli niewielką przyczepkę. Tak przygotowani samochodem podjechali w miejsce, gdzie złożone były drewniane podesty. Załadowali około 70 sztuk i odjechali, po czym europalety sprzedali w miejscu, gdzie są one skupowane.
Dwa dni temu, gdy już myśleli, że nikt nie dowie się o tym, co zrobili, do drzwi ich mieszkań zapukali kryminalni z I komisariatu. 22-latek i jego o rok starszy kolega usłyszeli zarzut kradzieży zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności.
PONAD 600 PORCJI NARKOTYKÓW
29 marca 2012 r.
Kryminalni z komisariatu przy ul. Zwycięstwa zabezpieczyli ponad 600 porcji metamfetaminy i około 60 porcji marihuany. Za posiadanie narkotyków o łącznej wartości ponad 6 tysięcy złotych odpowie 27-latek, któremu może grozić nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Policjanci z komisariatu sprawdzając informację o posiadaniu narkotyków przez mieszkańca Koszalina trafili do jego domu. Tam w trakcie przeszukania znaleźli sportowy plecak, który należał do 27-latka. Mężczyzna ukrył w nim woreczki z metamfetaminą i marihuaną. W sumie kryminalni zabezpieczyli ponad 120 gramów białego proszku i 16 gramów suszu. Wartość zakazanych substancji szacowana jest na ponad 6 tysięcy złotych.
Zatrzymany 27-latek usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających i został już przesłuchany. Dziś sąd podjął decyzję o zastosowaniu wobec 27-latka tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
ODPOWIEDZĄ ZA ROZBÓJ
28 marca 2012 r.
Dwaj sprawcy, 24-latek i jego niepełnoletni kolega, odpowiedzą za rozbój, którego dokonali bijąc i okradając młodego mieszkańca Koszalina. Za popełnione przez nich przestępstwo kodeks przewiduje karę do 12 lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło na jednym z koszalińskich osiedli. O 05.00 nad ranem młody mężczyzna wyszedł z klatki swojego bloku i udał się w kierunku zaparkowanego nieopodal samochodu. Miał jechać do pracy. Zanim doszedł do auta został zaczepiony przez 2 mężczyzn, którzy zażądali od niego pieniędzy. W odpowiedzi usłyszeli, że ten ma przy sobie tylko 10 złotych, więc zaatakowali chłopaka. Pobitemu 23-latkowi zabrali telefon komórkowy i uciekli. Pokrzywdzony wrócił do domu i stamtąd powiadomił o zdarzeniu policję. Gdy we wskazanym miejscu zjawili się mundurowi, 23-latek opowiedział o tym, co się stało. Podał też na tyle szczegółowy rysopis sprawców, że interweniujący patrol do razu skojarzył kim byli napastnicy. Okazało się, że policjanci kilka godzin wcześniej skierowani zostali do mieszkania znajdującego się w pobliżu miejsca, w którym doszło do rozboju. Tam uspokajali głośno bawiącą się grupę młodzieży, w której znajdowali się późniejsi sprawcy rozboju.
Tym sposobem policjanci z I komisariatu ponownie zapukali do drzwi wynajmowanej przez sprawców stancji. Obaj byli w mieszkaniu i obaj byli nietrzeźwi. 24-latek i jego niepełnoletni kolega zostali zatrzymani. W trakcie przeprowadzonego przeszukania policjanci odnaleźli skradziony pokrzywdzonemu telefon. 24-latek na przesłuchanie czekał w areszcie w komendzie miejskiej. Wczoraj usłyszał zarzut dokonani rozboju. Jego młodszy kolega został umieszczony w policyjnej izbie dziecka. Został przesłuchany w charakterze nieletniego sprawcy czynu karalnego. Jego sprawa trafi do sądu rodzinnego.
PRZESTĘPSTWA, KTÓRYCH NIE BYŁO
24 marca 2012 r.
Policjanci z koszalińskich jednostek przestrzegają przed składaniem fałszywych zeznań, gdyż w jednej chwili mogą one obciążyć rzekomego pokrzywdzonego, który poniesie odpowiedzialność przed sądem. W piątek zarzuty za zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie oraz składanie fałszywych zeznań usłyszał 37-letni mężczyzna.
W ubiegły wtorek policjanci z komendy miejskiej odebrali telefon od roztrzęsionego mężczyzny, który relacjonował, że ktoś ukradł mu samochód. Opowiadał ze szczegółami, że pojazd zaparkował przed centrum handlowym po czym wszedł do środka. Gdy po około 2 godzinach zamierzał odjechać, nie znalazł już na parkingu swojego fiata. To samo mężczyzna, pouczony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań i za zawiadamianie o niepopełnionym przestępstwie, zeznał policjantom w trackie prowadzonego później przesłuchania.
Kryminalni z komendy zaczęli sprawdzać wszystkie okoliczności zdarzenia i okazało się, że mężczyzna kłamał. Jak ustalili, 37-latek posiadał fiata w lesingu. Już od jakiegoś czasu nie radził sobie z płaceniem rat, postanowił więc pozbyć się auta. Nawiązał kontakt z nieznanym mężczyzną, który gwarantował mu pozbycie się kłopotu i instruował, co po kolei ma robić. Tym sposobem posiadacz fiata dorobił kluczyk do pojazdu i przekazał go ofiarującej mu pomoc osobie. Po kilkunastu dniach, zgodnie z tym, co obaj ustalili, zaparkował auto na parkingu i czekał, aż ono zaniknie. Potem zawiadomił policję o kradzieży. Liczył na to, że w ten sposób pozbędzie się problemu i firma ubezpieczeniowa wypłaci firmie leasingowej należność z tytułu zawartej umowy.
W czwartek mężczyzna został zatrzymany, a w piątek usłyszał zarzuty zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3.
Policjanci przestrzegają przed zgłaszaniem sfingowanych kradzieży i innych przestępstw. Opisany przykład pokazuje, że każdy, kto skłamie i zawiadomi o niepopełnionym przestępstwie, musi się liczyć z konsekwencjami prawnymi. W toku postępowania policjanci są w stanie z łatwością ustalić prawdziwą wersję wydarzeń. Dodatkowo w sprawach fikcyjnych zawiadomień policja będzie rozważała skierowanie wniosku do sądu cywilnego o odszkodowanie za poniesione koszty. Pamiętajmy, że wszystkie nakłady sił i środków finansowych w sprawach o przestępstwa, które nie zaistniały, a mają jedynie usprawiedliwić nieodpowiedzialność i lekkomyślność zgłaszających, opłacamy my wszyscy.
Powody takich zmyślonych zawiadomień są różne. W przypadku telefonów komórkowych jest to chęć odzyskania przedmiotu, który często stanowi powierzone mienie służbowe, za które pracownik odpowiada materialnie. W przypadku samochodów zgłaszający liczą najczęściej na odszkodowanie. Jeśli natomiast pokrzywdzony informuje o fikcyjnej utracie pieniędzy, to zwykle chce się w ten sposób usprawiedliwić przed rodziną, wierzycielami lub pracodawcą.
ZATRZYMANY MĘŻCZYZNA PODEJRZEWANY O DOKONANIE ROZBOJU
23 marca 2012 r.
Wczoraj wieczorem policjanci zatrzymali 27-latka podejrzewanego o usiłowanie dokonania rozboju w dwóch sklepach. Mężczyzna trafił w ręce mundurowych chwilę po tym, jak spłoszony wybiegł z drugiego sklepu. O jego losie zadecydują prokuratura i sąd.
Wczoraj wieczorem, po godzinie 19.00 policjanci z Koszalina zostali zaalarmowani o niebezpiecznych zdarzeniach do jakich doszło w dwóch sklepach w centrum miasta. W pierwszym przypadku do lokalu wszedł mężczyzna. Miał zamaskowaną twarz i nóż w ręku. Grożąc zażądał od sprzedawczyni wydania pieniędzy. Został jednak spłoszony przez wchodzących klientów i uciekł. Chwilę później pojawił się w innym, oddalonym o kilkaset metrów, sklepie. Jego zachowanie było identyczne. Tu również został spłoszony, lecz już przez samą ekspedientkę, i uciekł nie zabierając żadnych pieniędzy.
Po otrzymaniu sygnału o zdarzeniach do działania natychmiast przystąpili koszalińscy policjanci. Sprawdzili każdą uliczkę, każdy lokal w centrum miasta. Dzięki rysopisowi podanemu przez ekspedientki, potwierdzonemu na zdjęciach zarejestrowanych kamerą monitoringu w jednym ze sklepów, około godz. 20.30 policjanci z II komisariatu zatrzymali mężczyznę u zbiegu ulic Młyńskiej i Asnyka. Jego wygląd odpowiadał poczynionym wcześniej ustaleniom. 27-latek miał pod kurtką schowany nóż.
Mężczyzna został przewieziony do koszalińskiej komendy policji. Okazało się, że jest nietrzeźwy. Badanie wykazało prawie 2 promile alkoholu w jego organizmie. Dodatkowo policjanci znaleźli przy mężczyźnie woreczek z niewielką ilością marihuany.
Dziś, pod nadzorem prokuratury, prowadzone będą dalsze czynności procesowe z udziałem zatrzymanego.
Policjanci nie wykluczają tego, że 27-latek może być sprawcą podobnego zdarzenia, do którego doszło w środę 21 marca br.
MIAŁ W SAMOCHODZIE KRADZIONE MONITORY
22 marca 2012 r.
Dwa monitory komputerowe, alkohole różnych marek i inne drobne przedmioty to łup jaki zgromadzili dwaj włamywacze z Koszalina. Obaj są w rękach policji i czekają, aż o ich losach zadecyduje prokuratura.
Zatrzymanie mężczyzn to efekt pracy kryminalnych z komisariatu przy ul. Zwycięstwa w Koszalinie. W poniedziałek rano wpłynęło tam zgłoszenie przedstawiciela jednej z firm o włamaniu do należących do niej pomieszczeń. W nocy ktoś wypchnął okno i z wnętrza lokalu zabrał dwa komputerowe monitory o wartości prawie 1600 złotych.
Kryminalni z I komisariatu jeszcze tego samego dnia ustalili i zatrzymali pierwszego z podejrzewanych o to mężczyzn. W trakcie przeszukania należącego do 25-latka samochodu odnaleźli skradziony sprzęt komputerowy. Mężczyzna od razu trafił do policyjnego aresztu. Tylko kwestią czasu okazało się zatrzymanie jego 32-letniego kompana, który ukrywając się przed mundurowymi zamknął się w mieszkaniu. Następnego dnia został umieszczony w policyjnym areszcie.
Pracując nad sprawą kryminalni ustalili, że ci sami zatrzymani w marcu tego roku włamali się do dwóch siłowni na terenie miasta. Z jednej z nich zabrali ładowarkę do laptopa i markowe buty. Z drugiej telefon. Zarówno obuwie, jak i komórkę podarowali osobom ze swoich rodzin, u których przedmioty odnaleźli policjanci z I komisariatu. Kryminalni udowodnili mężczyznom również to, że ujawniony w ich domach drogi alkohol pochodzi z włamania do jednej z koszalińskich knajp.
25-latek i jego 32-letni kolega usłyszeli już zarzuty. Młodszy z nich został objęty wczoraj policyjnym dozorem. Losy starszego zależą od decyzji prokuratury.
BEZMYŚLNA ZABAWA NA ŁĄCE
20 marca 2012 r.
Straty o wartości prawie 6 tysięcy złotych i spalony hektar młodnika to efekt nieodpowiedzialnej zabawy nastolatka z gminy Bobolice. Jego sprawa zostanie rozpatrzona przez sąd rodzinny.
W niedzielę 16-letni mieszkaniec gminy Bobolice poszedł na łąkę. Tam nazbierał kępki siana i zrobił z tego pochodnię. Co kilka kroków płonące źdźbła suchej trawy spadały na polanę, lecz chłopakowi udawało się zadeptać ogień. W pewnym momencie wiatr porwał dużą część jego pochodni. Pożar rozprzestrzenił się błyskawicznie i 16-latek nie zdążył go opanować. Przestraszony rozmiarem żywiołu uciekł. Strażacy, którzy przyjechali na miejsce, ugasili pożar, jednak nie udało się uratować hektara młodej, dębowej uprawy. Nadleśnictwo wyceniło straty na prawie 6 tysięcy złotych.
Sprawą zajęli się policjanci z posterunku w Bobolicach. Już na drugi dzień wspólnie ze Strażą Leśną z Tychowa ustalili, że za pożar młodnika odpowiedzialny był 16-latek. Chłopak został zatrzymany. Wczoraj w obecności opiekuna prawnego został przesłuchany w charakterze nieletniego sprawcy czynu karalnego. Za spowodowanie pożaru 16-latek odpowie przed sądem rodzinnym.
KOLEJNE ZATRZYMANIA SPRAWCÓW KRADZIEŻY PALIWA
16 marca 2012 r.
Przedstawienie zarzutów za siedemnaście kradzieży paliwa trzem zatrzymanym osobom to efekt pracy policjantów z Wydziału Prewencji Komisariatu II w Koszalinie. Dwaj mężczyźni i kobieta w ostatnich tygodniach bez płacenia tankowali na stacjach w całym mieście. Teraz wszystkim grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
W ostatnich dniach policjanci z Zespołu ds. Wykroczeń i Rewiru Dzielnicowych II komisariatu w Koszalinie zrealizowali dwie sprawy dotyczące kradzieży paliwa. Pierwsza dotyczyła dwóch mężczyzn w wieku 20 i 22 lat, którzy od lutego bez płacenia tankowali na stacjach w naszym mieście. Używali do tego dwóch samochodów, opla i fiata. W tym celu ukradli również siedem kompletów tablic rejestracyjnych z różnych pojazdów. W ten sposób zatankowali benzynę i olej napędowy o łącznej wartości ponad dwóch tysięcy złotych. Skradzionego paliwa używali w swoich samochodach, kiedy przemieszczali się po mieście lub podróżowali.
Policjanci pracujący nad sprawą ustalili, że mężczyźni dokonali dziesięciu kradzieży na różnych stacjach w Koszalinie. Obaj zostali zatrzymani w swoich domach. Mundurowi odzyskali również cztery komplety skradzionych przez nich tablic rejestracyjnych.
Druga sprawa prowadzona przez Wydział Prewencji II komisariatu dotyczyła siedmiu kradzieży paliwa ze stacji w Koszalinie i Sianowie. Policjanci ustalili, że dokonała ich 22-letnia kobieta. Używała w tym celu nissana i renault. Dziewczyna dysponowała również czterema kompletami tablic rejestracyjnych, które po kradzieży wyrzucała. W ten sposób zatankowała do baków samochodów benzynę o łącznej wartości tysiąca złotych.
Wszystkie zatrzymane osoby odpowiedzą za kradzież. Kodeks karny przewiduje za to przestępstwo do 5 lat pozbawienia wolności.
ŁATWIEJ UKRAŚĆ NIŻ KUPIĆ... ?
15 marca 2012 r.
Policjanci z komisariatu przy ul. Krakusa i Wandy w Koszalinie zatrzymali mężczyznę, który ukradł komplet kół z przypadkowo napotkanego pojazdu. Opony przydały mu się od razu, aluminiowe felgi zamierzał sprzedać.
28-latek jest właścicielem vw passata. Od jakiegoś czasu nosił się z zamiarem wymiany w nim opon. Wpadł więc na pomysł, że nim wyda na to swoje pieniądze rozejrzy się po mieście. Planował, że może znajdzie gdzieś zaparkowany samochód z oponami pasującymi do jego passata. Zaczął więc sprawdzać miejskie parkingi. Po jakimś czasie odpowiednie koła znalazł w peugeocie zaparkowanym przy koszalińskim Urzędzie Celnym. Poczekał na moment, gdy w pobliżu nie było innych osób i zdemontował opony razem z aluminiowymi felgami, komplet warty 1300 złotych. Następnego dnia w zakładzie wulkanicznym pozbył się zużytego ogumienia w swoim samochodzie. Natomiast felgi schował planując, że je sprzeda i jeszcze zarobi na tym parę złotych.
Nie udało mu się tego zrobić, gdyż został zatrzymany przez policjantów z II komisariatu, którzy przedstawili mu zarzut kradzieży. Teraz 28-latek czeka na sprawę w sądzie. Odzyskane opony i aluminiowe felgi zostały oddane właścicielowi.
UKRADŁ ZEGARKI
14 marca 2012 r.
Zeszłoroczne spotkanie kolekcjonerów zegarków nieprzyjemnie skończyło się dla jednego z uczestników, który stracił trzy cenne przedmioty. Policjanci z Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin zatrzymali sprawcę kradzieży, który dziś usłyszy zarzut. Mundurowi odzyskali również wszystkie zegarki.
Towarzyskie spotkanie kilku kolekcjonerów zegarków odbyło się pod koniec zeszłego roku. Po nim jeden z jego uczestników zorientował się, że brakuje mu trzech cennych przedmiotów o wartości 1200 złotych. Sprawą kradzieży zajęli się policjanci z Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin. Sprawdzając systematycznie lombardy i komisy natrafili w jednym z nich na zegarek o wartości 500 złotych należący do pokrzywdzonego. Prowadząc dalsze czynności dotarli do 44-latka, który wystawił przedmiot do sprzedaży. Mężczyzna został zatrzymany. Wskazał on policjantom, gdzie ukrył pozostałe dwa zegarki. Wszystkie zostały odzyskane i zostaną oddane pokrzywdzonemu.
Dziś 44-latek usłyszy zarzut kradzieży. Grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności.
ZARZUT ZA KRADZIEŻ ROZBÓJNICZĄ
14 marca 2012 r.
Wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania skończyła się sprawa 30-latka z Koszalina. Policjanci z II komisariatu zatrzymali go chwilę po tym, jak okradł przebywającego na dworcu PKP mężczyznę.
Z relacji pokrzywdzonego 27-latka wynikało, że podróżując pociągiem przejeżdżał przez Koszalin. Tu miał przerwę i czekał na dworcu na kolejne połączenie. W poczekalni nawiązał rozmowę z przebywającymi tam osobami. Po jakimś czasie zostawił swoje rzeczy i wyszedł na zewnątrz budynku, żeby zapalić papierosa. Stojąc na dworze zobaczył przez okno, jak jakiś mężczyzna zabiera jego torbę i ucieka. 27-latek pobiegł za złodziejem. Dogonił go w rejonie ul. Powstańców Wielkopolskich, ale nie odzyskał swoich rzeczy. Usłyszał wyzwiska i groźby, których się wystraszył. Wrócił więc na dworzec i zadzwonił po policję. Gdy na miejsce przyjechał patrol, wspólnie sprawdzali pobliskie ulice szukając sprawcy. Zauważyli go idącego ulicą Szczecińską. W plecaku 30-latka policjanci odnaleźli część rzeczy należących do pokrzywdzonego.
Mężczyzna został zatrzymany. Wczoraj został przesłuchany przez policjantów z II komisariatu. Dziś usłyszy zarzut w prokuraturze, a następnie sąd podejmie decyzję w kwestii jego tymczasowego aresztowania. Popełnione przez mężczyznę przestępstwo zagrożone jest karą do 10 lat pozbawienia wolności.
ZARZUT ZA KRADZIEŻ ENERGII ELEKTRYCZNEJ
9 marca 2012 r.
Sposób na oszukanie zakładu energetycznego znalazł sobie 63-letni mieszkaniec jednej z podkoszalińskich miejscowości. Przez 11 miesięcy nielegalnie pobierał prąd. Teraz czeka go sprawa w sądzie.
Na trop mężczyzny wpadli policjanci z Wydziału Kryminalnego koszalińskiej komendy. Ustalili, że z uwagi na zaległości w opłatach 2 lata temu zakład energetyczny odciął w jego mieszkaniu prąd. Jak się okazało, energia najbardziej była 63-latkowi potrzebna do utrzymania 6 domowych akwariów z rybkami. Przez ostatnie 11 miesięcy pobierał więc prąd dzięki samodzielnie wykonanej instalacji. Za pomocą kabli zamontowanych poza licznikiem doprowadzał do swojego domu światło. Naraził w ten sposób zakład energetyczny na straty rzędu 10 tysięcy złotych.
Wczoraj 63-latek trafił do koszalińskiej komendy. Zarzut kradzieży przedstawili mu policjanci z Wydziału PG. Teraz mężczyznę czeka sprawa w sądzie.
SZEŚCIU ZATRZYMANYCH
CZTERY WNIOSKI O ARESZT
8 marca 2012 r.
O tym, że alkohol spożywany z osobami, które się słabo zna, nie wychodzi na zdrowie przekonał się młody mieszkaniec Sianowa. W trakcie biesiadowania z "kolegami" został przez nich pobity i okradziony. Trójka napastników i ich trzej inni koledzy trafili do policyjnego aresztu.
O rozboju policjantów z sianowskiego posterunku powiadomił pokrzywdzony 24-latek. Według przekazanej relacji we wtorek około południa spożywał na jednym z placów w mieście wysokoprocentowe trunki z trzema kolegami. W trakcie luźnych rozmów opowiadali sobie, co u kogo słychać. Gdy skończył się alkohol tamci bez wahania zaczęli go bić i zabrali mu z kieszeni portfel z pieniędzmi oraz telefon komórkowy. Wystraszony 24-latek uciekł. Jakiś czas potem odnalazł napastników i próbował się z nimi "dogadać", żeby zwrócili mu jego rzeczy. Gdy ponownie został pobity postanowił o sprawie powiadomić policję.
Mundurowi z Sianowa wspólnie z kolegami z I koszalińskiego komisariatu ustalili miejsce przebywania wskazywanych sprawców rozboju. Okazało się, że są w jednym z mieszkań w Sianowie. Gdy policjanci podjechali pod wskazany adres zauważyli zapalone w domu światła i zarysy przebywających tam osób. Jadnak gdy zapukali do drzwi i się przedstawili głosy ucichły, a w pokojach zrobiło się ciemno. Mimo poleceń otworzenia drzwi nikt tego nie zrobił. Mundurowi o pomoc poprosili więc strażaków. W mieszkaniu wypchnięto okno i tak policjanci dostali się do wnętrza. Zastali tam trzech wskazywanych sprawców rozboju i ich trzech innych kolegów. Mężczyźni w wieku od 19 do 30 lat widząc "tylko" czterech policjantów próbowali udaremnić zatrzymanie. Doszło do szarpaniny, w konsekwencji której do policyjnego aresztu trafiła cała szóstka agresywnych mężczyzn.
Wczoraj wszyscy byli przesłuchiwani w koszalińskim komisariacie, a dziś w prokuraturze usłyszą zarzuty. Trzech z nich, którzy pobili i okradli pokrzywdzonego odpowie za rozbój, pozostała trójka, która utrudniała policjantom zatrzymania za naruszenie ich nietykalności i stawianie czynnego oporu. Policjanci złożyli już wnioski o tymczasowy areszt dla czwórki z zatrzymanych. O ich dalszych losach zadecyduje sąd.
UKRADLI METALOWE ELEMENTY
7 marca 2012 r.
Dwóch mężczyzn pchających wózek wypełniony metalowymi elementami, taki widok zastali na jednej z ulic kryminalni z I koszalińskiego komisariatu. Jak się okazało, panowie chwilę wcześniej wywieźli je z terenu pobliskiej firmy.
Dwaj zatrzymani od wczoraj przebywają w policyjnym areszcie. Kryminalni, którzy napotkali ich na jednej z ulic w mieście ustalili bowiem, że metal, którym wypełnili posiadany wózek pochodził z kradzieży. Takie przeczucie mundurowi mieli od samego początku. W chwili, gdy podjęli się kontroli osób i tego, co przewozili wytypowali miejsce, z którego zatrzymani zabrali metalowe przęsła. Jak się okazało, panowie chwilę wcześniej wywieźli je z terenu pobliskiej firmy. Ciężkie elementy postanowili sprzedać na skupie złomu.
Nie udało im się tego zrobić. Trafili bowiem prosto do policyjnego aresztu. Dziś 54-latek i jego o 4 lata starszy kolega usłyszą zarzut kradzieży zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności. Metalowe przęsła policjanci oddali właścicielowi.
ZATRZYMANA Z NARKOTYKAMI
7 marca 2012 r.

Pudełeczka po czekoladkach, a w nich zamiast słodyczy narkotyki - w ten sposób 31-latka ukryła zabronione substancje. Policjanci z II komisariatu w Koszalinie ujawnili ponad 53 gramy środków odurzających i zatrzymali ich właścicielkę.
Wczesnym rankiem kryminalni z II komisariatu zapukali do drzwi 31-letniej mieszkanki Koszalina. Kobieta była całkowicie zaskoczona wizytą mundurowych. Sama wskazała miejsce ukrycia środków odurzających. Schowkiem okazały się dwa pudełeczka po czekoladkach. W obu metalowych pojemnikach policjanci znaleźli amfetaminę, marihuanę oraz metamfetaminę o łącznej wadze ponad 53 gramów. Tej ostatniej ujawniono najwięcej, bo prawie 49 gramów. Kobieta została zatrzymana, a narkotyki zabezpieczone.
Jak ustalili policjanci, 31-latka nie tylko posiadała środki odurzające, ale również kilkakrotnie odpłatnie je udostępniła. Kobieta usłyszała już zarzuty, za które grozi jej do 10 lat pozbawienia wolności.
ZATRZYMANY PALIWOWY DUET
5 marca 2012 r.
Policjanci z Polanowa zatrzymali kobietę i mężczyznę, którzy ukradli olej napędowy. Mundurowi mogli podjąć natychmiastowe działania dzięki czujności pracownicy tamtejszej stacji.
Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie. Ekspedientka stacji paliw obsługiwała kobietę, która się tam pojawiła. 25-latka robiła drobne zakupy, zajmowała personel stacji rozmową. W tym czasie przy dystrybutorze oleju napędowego zaparkował vw passat. Pracownica sklepu obserwująca zarówno klientkę wewnątrz budynku, jak i to, co się dzieje na zewnątrz skojarzyła, że pamięta 25-latkę. Kobieta była o tyle charakterystyczna, że miała ze sobą psa. Ekspedientka przypomniała sobie, że w dniu, gdy obsługiwała tą panią ostatni raz na stacji ktoś zatankował paliwo, za które nie zapłacił. Powiązała więc fakty i nie budząc żadnych podejrzeń 25-latki i mężczyzny, który w tym czasie tankował passata, wspólnie z innym pracownikiem stacji, spisała w pojeździe numery rejestracyjne. Gdy okazało się, że samochód posiada dwie różne tablice ekspedientka nie podnosząc alarmu powiadomiła polanowską policję.
Mundurowi chwilę później odnaleźli wspomnianą 25-latkę na jednej z ulic miasta. Mężczyznę w passacie, który opuścił stację bez płacenia za paliwo, zatrzymali zaraz potem. Jak ustalili, są oni parą. Kradzieży paliwa dokonali wspólnie. Zadaniem 25-latki było zajęcie personelu stacji w czasie, gdy jej 26-letni partner tankował olej napędowy i odjeżdżał. Oboje trafili do aresztu w koszalińskiej komendzie.
Dziś policjanci planują przedstawić zatrzymanym zarzut kradzieży paliwa o wartości 320 złotych. W toku wykonywanych czynności ustalili ponadto, że prawdopodobnie ta sama dwójka to sprawcy odnotowanych przez wspomnianą stację strat rzędu 750 złotych. Jeśli przypuszczenia polanowskich policjantów się potwierdzą, 25-latka i jej o rok straszy partner odpowiedzą również za czyny, których dopuścili się dwukrotnie we wrześniu 2011 roku i w lutym tego roku.
ODDAŁ WSZYSTKO, CO MIAŁ
5 marca 2012 r.
Trzy popełnione wykroczenia drogowe, 14 punktów karnych i 600 złotych mandatu to niechlubna zdobycz 38-latka z Gdyni. Kierowca toyoty nie poprzestał jednak na tym - wręczył policjantom łapówkę. Teraz oprócz odpowiedzialności za wykroczenia, czeka go sprawa w sądzie za przestępstwo korupcyjne.
Wczoraj późnym popołudniem policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP Koszalin kontrolowali prędkość na drodze krajowej nr 6 w pobliżu miejscowości Parsowo. W pewnym momencie mundurowi zauważyli jadącą w stronę Koszalina toyotę. Jej kierowca w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 70 km/h, jechał o 25 km/h szybciej. Dodatkowo przekroczył linię ciągłą i złamał zakaz wyprzedzania. Policjanci zatrzymali mężczyznę do kontroli i poinformowali o popełnionych wykroczeniach. Nałożyli na niego 600 złotych grzywny oraz 14 punktów karnych. Mężczyzna zgodził się przyjąć mandat, jednak po chwili podszedł do radiowozu. Włożył w dowód rejestracyjny plik banknotów w kwocie 190 złotych i podał policjantowi mówiąc, że to wszystko, co posiada. Funkcjonariusz poinformował kierowcę, że popełnił przestępstwo korupcyjne i został zatrzymany.
38-latek wkrótce usłyszy zarzut. Za wręczenie korzyści majątkowej policjantowi w celu skłonienia go do odstąpienia od czynności służbowej grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Natomiast za popełnione wykroczenia został ukarany mandatem karnym.
KREDYT NA LAPTOPA
3 marca 2012 r.
Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie zatrzymali 24-latka, który wyłudził kredyt składając w banku nieprawdziwe zaświadczenie o zatrudnieniu. Teraz grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Jak ustalili policjanci, mężczyzna zgłosił się do koszalińskiego banku, by zaciągnąć kredyt na zakup przenośnego komputera o wartości ponad 4 tysięcy złotych. W tym celu musiał przedstawić stosowne dokumenty. Złożył więc w placówce zaświadczenie. Wynikało z niego, że pracował w firmie, w której w rzeczywistości nigdy nie był zatrudniony.
Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie zatrzymali 24-latka i doprowadzili do prokuratury. Tam mężczyzna usłyszał zarzut oszustwa. Zgodnie z kodeksem karnym grozi za to do 8 lat pozbawienia wolności.
POLICJANCI ZABEZPIECZYLI NARKOTYKI WARTE PRAWIE 13 TYSIĘCY ZŁOTYCH
28 lutego 2012 r.
Kryminalni z I komisariatu w Koszalinie zabezpieczyli prawie 270 gramów narkotyków o wartości około 13 tysięcy złotych. Za posiadanie substancji odpowie 22-latek, któremu może grozić nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Policjanci z komisariatu przy ul. Zwycięstwa w Koszalinie zatrzymali 22-latka wczoraj. Kilka dni wcześniej w jego mieszkaniu zabezpieczyli duże ilości narkotyków. Po zważeniu i sprawdzeniu składu tych substancji okazało się, że chłopak w różnych miejscach swojego domu ukrył prawie 201 gramów amfetaminy, 60 gramów marihuany i około 8 gramów kokainy. Szacunkowa wartość zabezpieczonych narkotyków sięga 13 tysięcy złotych, a podzielone na porcje zwane "działkami" dałyby liczbę prawie 1300.
Kryminalni 22-latka, który próbował się przed nimi ukrywać, zatrzymali wczoraj. Po przewiezieniu na komisariat policjanci ogłosili chłopakowi zarzut posiadania znacznych ilości narkotyków. Dziś mężczyzna zostanie przesłuchany w prokuraturze, a w ślad za nim trafi tam wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.
Zgodnie z przepisami ustawy posiadanie znacznych ilości narkotyków zagrożone jest karą do 8 lat pozbawienia wolności.

NIELETNI ZATRZYMANI NA GORĄCYM UCZYNKU
25 lutego 2012 r.
Dzięki czujności zgłaszającej trzem kolegom nie udało się wynieść przygotowanych łupów z domu, do którego się włamali. Już po kilku minutach od zgłoszenia koszalińscy policjanci zatrzymali nastolatków wewnątrz budynku. Sprawą nieletnich zajmie się sąd rodzinny.
Około godziny 19 dyżurny komendy został powiadomiony przez zgłaszającą o prawdopodobnym włamaniu do domku jednorodzinnego. Kobieta zauważyła wewnątrz budynku światła latarek, a wiedziała, że nikt tam od jakiegoś czasu nie mieszkał. W ciągu kilku minut na miejscu zjawili się policjanci z I komisariatu. Gdy weszli do domku, zastali w nim trzech chłopców w wieku 16 i 17 lat. Ci zdążyli już przygotować sobie kilka przedmiotów, które zamierzali zabrać z pomieszczenia. Był to m.in. magnetofon i 10-litrowa butla z winem. Trzej koledzy zostali zatrzymani.
Jak się okazało, chłopcy włamali się do domu wybijając szybę w oknie na ganku. Właściciel oszacował swoje straty na 200 złotych. Nieletni zostali przesłuchani przez policjantów z II komisariatu w obecności opiekunów prawnych. Za popełniony czyn karalny odpowiedzą przed sądem rodzinnym.
MIAŁ TRZY WORECZKI Z AMFETAMINĄ
25 lutego 2012 r.
Policjanci z posterunku w Bobolicach zatrzymali 24-latka, który przewoził w samochodzie prawie 10 gramów amfetaminy. Jak się okazało, nie było to jedyne przestępstwo narkotykowe, jakie popełnił kierowca.
Wczesnym rankiem policjanci z posterunku w Bobolicach zatrzymali do kontroli kierowcę forda. Gdy otworzyli schowek pod szybą, znaleźli w nim słoik. Wewnątrz szklanego naczynia ujawnili kilkanaście woreczków z zapięciem strunowym. Trzy z nich były wypełnione białym proszkiem. Po sprawdzeniu okazało się, że 24-letni kierowca forda przewoził swoim autem prawie 10 gramów amfetaminy. Mężczyzna został zatrzymany.
Jak ustalili boboliccy policjanci, 24-latek nie tylko posiadał środki odurzające, ale również odpłatnie je udostępniał. Sprzedał narkotyki pięciu osobom. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Odpowie za przestępstwa narkotykowe, grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
UKRYWAŁ SIĘ W HOLANDII
23 lutego 2012 r.
Żaden poszukiwany ukrywający się przed organami ścigania nie może czuć się bezkarny. Nawet jeśli uciekł przed wymiarem sprawiedliwości poza granice naszego kraju. Przekonał się o tym 33-letni mieszkaniec Koszalina, za którym wydano Europejski Nakaz Aresztowania. W ramach ekstradycji mężczyznę sprowadzono już do Polski i tu odpowie za wszystkie popełnione przestępstwa.
33-letni mieszkaniec Koszalina był poszukiwany od października 2010 roku. Wydano za nim 5 listów gończych i 4 postanowienia o ustalenie miejsca pobytu. Szukały go m.in. prokuratury w Sławnie, Goleniowie i Zgorzelcu oraz sądy w Koszalinie, Szczecinie i Świnoujściu. Wobec mężczyzny orzeczono m.in. wyrok 7 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji oraz dwa postanowienia z sądów w Koszalinie i Świnoujściu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy za kradzieże i włamania.
Sprawą poszukiwanego 33-latka zajmowali się policjanci z Zespołu ds. Poszukiwań i Identyfikacji Osób Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin. To oni za pośrednictwem Biura Międzynarodowej Współpracy Policji KGP ustalili dokładny adres poszukiwanego. Okazało się, że mężczyzna ukrywał się na terenie Holandii. Koszalińscy policjanci wystąpili do sądu o wydanie wobec niego Europejskiego Nakazu Aresztowania. Już miesiąc po uzyskaniu dokumentu holenderska policja zatrzymała 33-letniego koszalinianina. Był on również sprawcą przestępstw popełnionych na terenie tego kraju. Po uzyskaniu informacji o zatrzymaniu poszukiwanego wystąpiono o jego ekstradycję. Dwa dni temu mężczyzna został przewieziony do Polski i osadzony w areszcie śledczym w Warszawie.
Coraz lepsza współpraca międzynarodowa daje bieżące, wymierne efekty. ENA jest często stosowanym narzędziem w ściganiu przestępców z różnych krajów i umożliwia doprowadzenie ich przed oblicze sądów. Teraz to samo spotka 33-latka z Koszalina. Mężczyzna odpowie za wszystkie przestępstwa popełnione na terenie naszego kraju.
ARESZT ZA WPŁYWANIE NA ŚWIADKA
19 lutego 2012 r.
Trzymiesięcznym aresztem zakończyło się grożenie świadkowi przez podejrzanego w sprawie o włamania i kradzieże. Mężczyzna od wczoraj ogląda świat zza krat więziennej celi.
Policjanci z II komisariatu w Koszalinie prowadzą postępowanie w sprawie kradzieży i włamań do jakich doszło w przeciągu ostatnich kilku miesięcy na terenie Koszalina. W zeszłym tygodniu dzielnicowi z I komisariatu zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o ich dokonanie. 25-latkowi zarzut przedstawili mundurowi z II komisariatu, którzy ponadto ustalili jego o trzy lata starszego wspólnika. Okazało się bowiem, że niektórych przestępstw mężczyźni dokonali razem. Tym sposobem obaj odpowiedzą przed sądem za swoje czyny.
Na tym sprawa się jednak nie skończyła. Chwilę po opuszczeniu budynku policji 28-latek zapukał do drzwi jednego ze świadków, o którym wiedział, że występował w jego sprawie. Zażądał zmiany złożonych zeznań. Był agresywny i krzyczał, że w razie sprzeciwu połamie mu nogi. Ta informacja szybko trafiła do policjantów z II komisariatu. Od razu podjęli działania i ponownie zatrzymali 28-latka, tym razem w sprawie bezprawnego wpływania na świadka toczącego się postępowania.
Noc z piątku na sobotę mężczyzna spędził w policyjnym areszcie, a wczoraj został przesłuchany przez prokuratora. Tego samego dnia na posiedzeniu sądu zapadła decyzja o jego tymczasowym aresztowaniu. Najbliższe trzy miesiące 28-latek spędzi w celi. Popełnione przez niego przestępstwo zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.
NAJPIERW "ŁATWA KASA", POTEM ODPOWIEDZIALNOŚĆ KARNA
17 lutego 2012 r.
Sposób na zastrzyk gotówki wymyślili sobie trzej młodzi ludzie z Bobolic. Z okolicznych altanek zabrali to, co dało się szybko sprzedać. Nie spodziewali się tylko, że równie szybko zatrzymają ich policjanci z tamtejszego posterunku.
Policjanci z Bobolic otrzymali kilka dni temu zgłoszenie o włamaniu do ogrodowej altanki. Złodzieje wybili szybę, otworzyli okno i weszli do środka. Tam szukali wszystkiego, co mogli sprzedać na skupie złomu lub co mogło im się po prostu przydać. Tym sposobem zabrali z pomieszczenia ciężki żeliwny zlew i radio. Wychodząc chwycili jeszcze starą żeliwną wannę, która stała przed altanką. Tak obłowieni uciekli.
Po przyjęciu zawiadomienia o włamaniu policjanci z Bobolic zaczęli ustalać okoliczności i sprawców zdarzenia. Następnego dnia po złożeniu przez pokrzywdzonego zeznań zatrzymali pierwszego z nich. Okazał się nim niespełna 17-letni chłopak. Dwa dni później mundurowi dotarli do jego dwóch 18-letnich kompanów. Jak ustalili, cała trójka wpadła na pomysł, jak szybko i łatwo zarobić parę złotych na drobne wydatki. W tym celu włamali się nie do jednej, ale jak udowodnili im policjanci z Bobolic, trzech altanek. Zabrane tam przedmioty sprzedali lub zatrzymali dla siebie. Tym sposobem mundurowi odnaleźli w mieszkaniu jednego z nich skradzione radio.
Pełnoletni młodzieńcy usłyszeli już zarzuty kradzieży po uprzednim włamaniu. Ich sprawa trafi do sądu. Ich młodszy kolega został przesłuchany w charakterze nieletniego sprawcy czynu karalnego. Jego też nie ominie odpowiedzialność, lecz sprawą zajmie się sąd rodzinny i nieletnich.
DROGI SPOSÓB NA NERWY
16 lutego 2012 r.
Do 5 lat pozbawienia wolności może grozić młodemu mężczyźnie, który zniszczył lusterka w pięciu samochodach. 22-latka zatrzymali policjanci z I komisariatu.
Policjanci z I komisariatu zostali wysłani na interwencję w rejon ulicy Wojska Polskiego w Koszalinie. Gdy podjeżdżali pod wskazany adres zauważyli młodego mężczyznę, który stał przy zaparkowanej obok skodzie. Chłopak szarpał lusterko samochodu, a na widok radiowozu puścił przedmiot i zaczął uciekać. Mundurowi ruszyli za nim i po kilku minutach odnaleźli 22-latka między blokami. Zatrzymany mężczyzna był nietrzeźwy. Badanie wykazało w jego organizmie ponad promil alkoholu. Gdy policjanci wrócili po chwili w miejsce, gdzie stała uszkodzona skoda zauważyli, że obok niej zaparkowane są jeszcze cztery pojazdy, w których także poobrywano lusterka. Jak się okazało, zatrzymany chłopak dokonał także tych uszkodzeń. Swoim zachowaniem spowodował straty rzędu 1500 złotych.
Następnego dnia 22-latek w trakcie przesłuchania przyznał się do przedstawionych mu zarzutów. Tłumaczył swoje zachowanie wypitym alkoholem i potrzebą wyładowania złości po mającej chwilę wcześniej kłótni z dziewczyną. Za swoje zachowanie chłopak odpowie przed sądem. Popełnione przez niego przestępstwo zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.
PO DRODZE ROZRZUCALI SKRADZIONE UBRANIA
15 lutego 2012 r.
Nie udało im się włamać do jednego sklepu, wybili więc szybę w sąsiednim. Dzięki szybkiej reakcji mieszkańca koszalińscy policjanci zatrzymali dwie osoby uciekające z miejsca zdarzenia. Odzyskali również wszystkie skradzione przez nich rzeczy.
26-letni mężczyzna i 10 lat młodsza dziewczyna próbowali w nocy włamać się do sklepu. Zostali spłoszeni, więc odczekali chwilę i spróbowali ponownie w sąsiednim punkcie z odzieżą. Wybili szybę w drzwiach wejściowych, chłopak wszedł do wnętrza, a dziewczyna została na zewnątrz, żeby pilnować. Mężczyznę w sklepie zauważył mieszkaniec miasta, który natychmiast zadzwonił na policję. W tym czasie 26-latek wraz z koleżanką zabrali kurtki, swetry i bluzy o łącznej wartości tysiąca złotych.
Uciekającą ze sklepu parę zauważyli przewodnicy psów służbowych z koszalińskiej komendy, którzy jako pierwsi przyjechali na miejsce zdarzenia. Chłopak z dziewczyną na widok policjantów zaczęli rozrzucać skradzione ubrania. Mundurowi zatrzymali oboje kilkadziesiąt metrów dalej. Odzyskali również wszystkie zabrane przez nich rzeczy i oddali właścicielowi sklepu.
Jak się okazało, zatrzymani byli nietrzeźwi. Mężczyzna miał we krwi 1,5 promila alkoholu, dziewczyna niewiele mniej. Oboje mieli już na swoim koncie podobne sprawy. Teraz odpowiedzą za usiłowanie i kradzież z włamaniem. Sprawa 16-latki trafi do sądu rodzinnego, jej koledze grozi natomiast do 10 lat pozbawienia wolności.
MARIHUANA W PLECAKU
14 lutego 2012 r.
Policjanci z Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin zatrzymali 21-letniego mieszkańca miasta, który ukrył w plecaku prawie 30 gramów marihuany. Dziś mężczyzna usłyszał zarzuty, za które grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Kryminalni z koszalińskiej komendy przeszukali mieszkanie 21-letniego mieszkańca naszego miasta. W jego pokoju, w schowanym plecaku znaleźli woreczek z zawartością suszu roślinnego. Po sprawdzeniu okazało się, że mężczyzna posiadał prawie 30 gramów marihuany. 21-latek został zatrzymany, a narkotyki zabezpieczone.
Dziś usłyszał zarzut posiadania znacznych ilości środków odurzających, za który grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
UCIEKAJĄC ZJEDLI KEBABY
13 lutego 2012 r.
Policjanci z I komisariatu w Koszalinie zatrzymali trzech młodych mężczyzn, którzy napadli na dostawcę dań na wynos i zabrali pięć kebabów. Mieszkańcy podkoszalińskiej miejscowości usłyszeli zarzut rozboju. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło późnym wieczorem na jednym z miejskich parkingów. Trzej koledzy w wieku od 18 do 29 lat przyjechali do Koszalina na kilka godzin. Gdy zgłodnieli, postanowili telefonicznie zamówić kilka kebabów. Umówili się, że jedzenie zostanie dostarczone na jeden z koszalińskich parkingów. Gdy dostawca przyjechał z towarem na miejsce, mężczyźni nie kwapili się, żeby zapłacić należne 65 złotych. W czasie, gdy jeden z nich sypał garść monet sprzedawcy, drugi wyciągnął go za rękę z samochodu. Koledzy obezwładnili mężczyznę i zabrali pięć kebabów. Uciekając zdążyli je zjeść i wrócić do domu.
Sprawą zajęli się policjanci z I komisariatu, którzy już następnego dnia ustalili sprawców rozboju. Mężczyźni byli zaskoczeni wizytą mundurowych w swoich domach. Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty, za które grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.
OBRAZIŁ UCZUCIA RELIGIJNE
10 lutego 2012 r.
Policyjnym dozorem zakończyła się dla 24-latka awantura w koszalińskim kościele. Mężczyzna został ujęty przez kościelnego chwilę po tym, jak znieważył miejsce wykonywania obrzędów religijnych. Policjanci z I komisariatu ustalili, że 24-latek miał w organizmie prawie 3 promile alkoholu.
Do zdarzenia doszło podczas wieczornego nabożeństwa dla studentów w jednym z koszalińskich kościołów rzymskokatolickich. Do świątyni wszedł 24-letni bezdomny. Mężczyzna zaczął się głośno zachowywać, przewrócił szyld stojący w kruchcie, rzucił butelką, a na koniec napluł do chrzcielnicy i uciekł. Z kościoła wybiegł za nim kościelny wraz z innym mężczyzną. Kilkadziesiąt metrów dalej ujęli 24-latka i zawiadomili policję.
Mundurowi z I komisariatu, którzy zajęli się sprawą, ustalili, że młody mężczyzna był nietrzeźwy. W chwili zatrzymania miał we krwi niemal 3 promile alkoholu. Dopiero wczoraj było możliwe przeprowadzenie z nim wszystkich czynności procesowych. 24-latek usłyszał zarzut obrazy uczuć religijnych poprzez znieważenie miejsca przeznaczonego do wykonywania obrzędów, za co grozi do 2 lat pozbawienia wolności. Na wniosek mundurowych z I komisariatu prokuratura zastosowała wobec niego policyjny dozór.
ŁAPÓWKA "NA DOBRĄ KAWĘ"
8 lutego 2012 r.
Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP Koszalin zatrzymali kierowcę, który w zamian za niewypisywanie mandatu wręczył im 100 złotych łapówki. Teraz 47-latek odpowie za przestępstwo korupcyjne.
Wczoraj policjanci z koszalińskiej drogówki kontrolowali prędkość na ul. Gnieźnieńskiej, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. W pewnym momencie ręczny miernik wskazał przekroczenie przepisów o 23km/h. Kierowca hondy został zatrzymany do kontroli drogowej. Policjanci poinformowali mężczyznę o popełnionym wykroczeniu i nałożyli na niego mandat w wysokości 100 złotych oraz 4 punkty karne. 47-latek zdecydował się na inne rozwiązanie. Wręczył policjantom równowartość zaproponowanej grzywny jako łapówkę "na dobrą kawę" w zamian za odstąpienie od wypisania mandatu. Za popełnione przestępstwo mężczyzna został zatrzymany i wkrótce usłyszy zarzut. Natomiast za przekroczenie dozwolonej prędkości został ukarany mandatem karnym.
Za wręczenie korzyści majątkowej policjantowi w celu skłonienia go do odstąpienia od czynności służbowej grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
ZATRZYMANY Z AMFETAMINĄ
7 lutego 2012 r.
Nawet do 8 lat pozbawienia wolności może grozić 32-latkowi, który miał przy sobie prawie 55 gramów narkotyku. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów z Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin. Dziś zapadnie decyzja co do ewentualnego aresztowania koszalinianina.
Wczoraj policjanci z koszalińskiej komendy podjęli legitymowanie przebywającego na dworcu autobusowym mężczyzny. W trakcie tej czynności znaleźli przy 32-latku plastikowy pojemnik. Wewnątrz w zapinanym woreczku ujawnili sporą ilość białego proszku. Po zbadaniu substancji okazało się, że koszalinianin miał przy sobie prawie 55 gramów amfetaminy. Mężczyzna został zatrzymany, policjanci zabezpieczyli również posiadane przez niego środki odurzające oraz elektroniczną wagę.
Dziś 32-latek usłyszał zarzut posiadania znacznych ilości amfetaminy, za który grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna był już wcześniej karany za przestępstwa narkotykowe. Policjanci złożyli wniosek o tymczasowe aresztowanie koszalinianina i dziś sąd zadecyduje o jego dalszym losie.
O PIĘTNASTU PASAŻERÓW ZA DUŻO
6 lutego 2012 r.
Skrajną nieodpowiedzialnością wykazał się dziś rano kierowca autobusu przewożącego pasażerów do Koszalina. W jego pojeździe było o 15 osób za dużo. 57-latek zatrzymany do kontroli przez policjantów z koszalińskiej drogówki został ukarany najwyższym możliwym mandatem.
Dziś rano na ul. Morskiej policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP Koszalin zatrzymali do kontroli kierowcę autobusu należącego do firmy świadczącej usługi transportowe. Już na pierwszy rzut oka widać było, że mężczyzna przewozi zbyt wielu pasażerów. Byli oni stłoczeni w pojeździe, część opierała się na przedniej szybie z braku miejsca. Policjanci sprawdzili w dokumentach, że tym pojazdem mogło jechać maksymalnie 31 osób. Podczas kontroli w autobusie znajdowało się aż 46 pasażerów. 15 osób nie mogło kontynuować jazdy i musiało przespacerować się na najbliższy przystanek.
Za przewożenie nadmiernej ilości pasażerów obecnie obowiązujący taryfikator przewiduje grzywnę w wysokości 100 złotych za każdą osobę, jednak nie więcej jak 500 złotych. Kierowca autobusu został ukarany najwyższym możliwym mandatem.
PRZYWŁASZCZYŁ SOBIE PIENIĄDZE FIRMY
5 lutego 2012 r.
Przez ponad dwa lata pieniądze za samochody zamiast do kasy firmy trafiały do jego kieszeni. Łącznie uzbierał ponad 300 tysięcy złotych. Nieuczciwy pracownik został zatrzymany przez policjantów z Zespołu do Walki z Przestępczością Samochodową KMP Koszalin.
Jak ustalili kryminalni z koszalińskiej komendy mężczyzna zaczął działać na szkodę firmy ponad dwa lata temu. Pracując jako sprzedawca samochodów pobierał zaliczki i załatwiał wszelkie formalności związane z kupnem pojazdu. Klient otrzymywał potwierdzenie wpłaty oraz dokumenty auta i w określonym terminie odbierał swój samochód. W tym czasie 37-letni sprzedawca wpłacał do kasy firmy jedynie niewielką część otrzymanej kwoty. Resztę zabierał dla siebie. Gdy nadchodził czas uregulowania należności, przelewał na właściwe konto pieniądze uzyskane od kolejnego klienta.
W pewnym momencie 37-latka przerosło ciągłe regulowanie zaległości za sprzedane auta. Policjanci z Zespołu do Walki z Przestępczością Samochodową Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin pracujący od początku nad sprawą ustalili, że pracownik zalegał z płatnością za dziewięć samochodów. Łączna kwota nieuregulowanych przez niego faktur wynosi obecnie ponad 320 tysięcy złotych.
Mężczyzna usłyszał zarzut przywłaszczenia pieniędzy zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności. 37-latek został również objęty policyjnym dozorem oraz zakazem opuszczania kraju.
Z FAŁSZYWYM DOWODEM PO PRAWO JAZDY
2 lutego 2012 r.
Czujność i profesjonalizm egzaminatora ZORD zapobiegły przestępstwu, którego chcieli dokonać dwaj koledzy. Jak ustalili policjanci z II komisariatu, starszy z mężczyzn próbował zdać egzamin na prawo jazdy za młodszego posługując się podrobionym dowodem osobistym.
23-latek z Białogardu dziesięć razy podchodził do egzaminu na prawo jazdy. Żadna z prób nie okazała się skuteczna, gdyż nie udało mu się uzyskać uprawnień do kierowania pojazdami. Wobec takiego stanu rzeczy niedoszły kierowca postanowił poprosić o pomoc starszego kolegę. 30-latek miał podejść za niego do kolejnej próby posługując się podrobionym dokumentem.
Przed egzaminem praktycznym egzaminator Zachodniopomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Koszalinie sprawdził dowód osobisty 30-latka. Od razu nabrał wątpliwości co do autentyczności okazanego dokumentu. Zakwestionował więc tożsamość mężczyzny i wezwał na miejsce policjantów z II komisariatu. Kryminalni ustalili, że dane 23-latka w dowodzie i wniosku o egzamin były identyczne, jednak widniały na nich dwa różne zdjęcia. W dowodzie osobistym umieszczono bowiem fotografię 30-letniego kolegi. Policjanci potwierdzili wątpliwości egzaminatora co do autentyczności dokumentu tożsamości. Blankiet był zbyt miękki i nie posiadał wszystkich cech charakterystycznych. Policjanci ustalili prawdziwe dane 30-latka oraz miejsce pobytu jego młodszego kolegi. Zatrzymania 23-latka dokonali policjanci z KPP Białogard, którzy przekazali go kryminalnym z II koszalińskiego komisariatu prowadzącego sprawę.
Obaj mężczyźni usłyszeli zarzut usiłowania wyłudzenia poświadczenia nieprawdy, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Starszy odpowie również za posłużenie się podrobionym dokumentem.
WŁAMYWACZE Z ZARZUTAMI
27 stycznia 2012 r.
Elegancki płaszcz, schludny wygląd, w ręce torba na laptopa, a w niej ... profesjonalne narzędzia służące do włamań. Taki prezentowali się dwaj mężczyźni, którzy próbowali włamać się do mieszkań w jednym z miejskich bloków. Obaj zostali zatrzymani przez kryminalnych z koszalińskiej komendy w chwili, gdy wyłamywali wkładkę zamka w drzwiach.
Mężczyźni w wieku 53 i 52 lata mają kryminalną przeszłość. Próba dokonania włamań w Koszalinie nie jest ich pierwszym konfliktem z prawem. Obaj zostali zatrzymani w momencie, gdy wyłamywali wkładkę w drzwiach mieszkania. Na widok policjantów jeden z mężczyzn do skrzynki na liczniki, która znajduje się na klatce schodowej, wrzucił torbę do przechowywania laptopa. Zaraz po zatrzymaniu włamywaczy kryminalni odnaleźli w jej wnętrzu specjalistyczne narzędzia służące do włamań. Były tam między innymi rękawice, śrubokręty i wytrychy. To przy ich użyciu mężczyźni chwilę wcześniej popróbowali wyłamać zamek i wejść do mieszkania. Jak ustalili kryminalni, taką próbę podjęli dwukrotnie, gdyż zamek w drzwiach sąsiedniego mieszkania był uszkodzony dokładnie w taki sam sposób. Mężczyźni najprawdopodobniej nie byli w stanie go rozkręcić, przeszli więc do drzwi kolejnego mieszkania na tym samym piętrze.
Zatrzymani trafili do koszalińskiej komendy. Tu policjanci z Wydziału Kryminalnego kompletowali materiał dowodowy. Wczoraj mężczyźni usłyszeli zarzuty usiłowania kradzieży z włamaniem, które zagrożone są karą do 10 lat pozbawienia wolności. Przy jej orzekaniu nie bez znaczenia będzie również fakt, że byli wcześniej notowani za podobne przestępstwa.
Dziś podejrzani stanęli przed obliczem prokuratora. Policjanci razem z aktami złożyli w prokuraturze wniosek o ich tymczasowe aresztowanie, który trafił już do sądu.
UKRADLI PONAD 500 LITRÓW OLEJU NAPĘDOWEGO
26 stycznia 2012 r.
Policjanci z II komisariatu zatrzymali trzech mężczyzn, którzy ukradli paliwo. Wszyscy usłyszeli już zarzuty, za które kodeks przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu. Trzej mężczyźni w wieku od 20 do 27 lat weszli nocą na teren firmy w jednej z podkoszalińskich miejscowości. Na placu należącym do przedsiębiorstwa stały zaparkowane samochody ciężarowe. Z trzech z nich mężczyźni zabrali olej napędowy w ilości ponad 500 litrów, o łącznej wartości ponad 3 tysięcy złotych. Napełnili cieczą przyniesione ze sobą kanistry, które schowali potem w garażu należącym do jednego z nich.
Policjanci z II komisariatu ustalili i zatrzymali złodziei wczoraj. Wszyscy trzej usłyszeli zarzut kradzieży. Jak ustalili kryminalni, podejrzani zdążyli sprzedać skradzione paliwo. Teraz czeka ich sprawa w sądzie.
WŁAMALI SIĘ DO PIWNIC
24 stycznia 2012 r.
Dwóch młodych mieszkańców gminy Polanów zatrzymali policjanci z miejscowego posterunku. Obaj usłyszeli zarzuty włamania do piwnic i uszkodzenia mienia w jednej z tamtejszych miejscowości. Za popełnione przez mężczyzn przestępstwa kodeks przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.
O włamaniu do piwnic policjantów powiadomili mieszkańcy. Z ich relacji wynikało, że ktoś nocą plądrował pomieszczenia. Gdy na miejsce przyjechali mundurowi ujawnili 5 piwnic z otwartymi drzwiami. Zabezpieczające je kłódki były zerwane. Pokrzywdzeni szacując swoje straty podawali, że zginęły im drobne przedmioty przechowywane w piwnicach. Z jednej z nich sprawcy zabrali między innymi farbę. Jak się okazało, to właśnie ona posłużyła im do namalowania napisów na elewacji jednego z bloków mieszkalnych oraz przystanku dla szkolnego autobusu.
Policjanci z Polanowa zatrzymali 21-latka praktycznie z puszką farby w ręku. Był nietrzeźwy. Jego straszy o 8 lat kompan zdążył uciec. Mundurowi odnaleźli go następnego dnia w mieszkaniu innego kolegi, gdzie chował się przed policjantami.
Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności.
UKRADŁ SAMOCHÓD
21 stycznia 2012 r.
Ukradł samochód, żeby rozłożyć go na części i sprzedać. Teraz nie dość, że już na nim nie zarobi, to jeszcze odpowie za swój czyn przed sądem. 23-latka zatrzymali policjanci z Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin.
Do kradzieży doszło na jednym z niestrzeżonych parkingów w Koszalinie. 23-latek włamał się do fiata o wartości prawie 3 tysięcy złotych i odjechał nim. Samochód ukrył na niewielkim placu. Mężczyzna miał zamiar rozłożyć auto na części i w ten sposób sprzedać. Nie zdążył tego zrobić, gdyż niedługo po kradzieży kryminalni z komendy odnaleźli pojazd w niemal nieuszkodzonym stanie. Oddali go właścicielowi i nadal szukali sprawcy przestępstwa.
Ich ustalenia doprowadziły do udowodnienia kradzieży 23-letniemu mieszkańcowi naszego miasta. Mężczyzna został zatrzymany, jak się okazało, był dodatkowo poszukiwany. Usłyszał zarzut zagrożony karą do 10 lat pozbawienia wolności.
METALOWE ELEMENTY KRADLI Z OPUSZCZONYCH POMIESZCZEŃ
17 stycznia 2012 r.
Udawało im się to tylko przez jakiś czas. Dwaj bracia wywozili z terenu opuszczonego gospodarstwa wszystko, co można było potem sprzedać na skupie złomu. Wczoraj usłyszeli zarzuty.
Jak ustalili policjanci z II komisariatu w Koszalinie, 22-latek i jego 25-letni brat upatrzyli sobie w jednej z podkoszalińskich miejscowości opustoszałe gospodarstwo. Korzystając z okazji, w przeciągu ostatniego miesiąca, pojawiali się kilka razy na jego terenie i rozmontowywali pozostawione sprzęty. Pozyskane w ten sposób metalowe elementy oddawali potem do skupu.
Ostatni wypad braci po złom zakończył się ich zatrzymaniem. Policjanci z Koszalina zostali powiadomieni o tym, że w rejonie pustostanów pojawiły się jakieś osoby. Gdy udali się na miejsce zastali tam dwóch mężczyzn rozkręcających metalowe barierki zabezpieczające włazy w podłodze pomieszczeń.
Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie bracia usłyszeli zarzuty zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności.
UKRADŁ SAMOCHÓD, POLICJANCI ODNALEŹLI AUTO KILKA GODZIN POTEM
16 stycznia 2012 r.
Z godziny na godzinę sprawa nabierała rozpędu. Około 03.00 w nocy skradziono auto, o 10.00 rano pokrzywdzeni poinformowali policję, a już o 18.00 kryminalni z komendy miejskiej odzyskali pojazd i zatrzymali złodzieja. Mężczyźnie grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Piątkową noc 27-latek spędził w jednej z koszalińskich dyskotek. Tam poznał chłopaka i dziewczynę, z którymi bawił się praktycznie cały wieczór. Po zakończonej imprezie panowie postanowili odprowadzić koleżankę do domu. To właśnie z jej mieszkania 27-latek w ciągu zaledwie kilku minut zdążył zabrać samochodowe kluczyki. Jak się okazało rano, chwilę potem odjechał należącym do matki dziewczyny peugeotem.
Policjanci o zdarzeniu zostali powiadomieni około godz. 10.00. Kryminalni z komendy już kilka godzin później wiedzieli, kim był złodziej. Odnaleźli peugeota na jednym z parkingów osiedlowych w Koszalinie i zatrzymali 27-latka. Następnego dnia usłyszał on zarzut kradzieży z włamaniem, do którego się przyznał. Ponadto mundurowi udowodnili mężczyźnie również to, że w listopadzie ubiegłego roku, gdy przyjechał do Koszalina po dłuższej nieobecności, włamał się i próbował ukraść forda zaparkowanego na jednym z osiedlowych parkingów. Teraz 27-latka czeka sprawa w sądzie.
PRZEKROCZYŁ PRĘDKOŚĆ SKRADZIONYM SAMOCHODEM
15 stycznia 2012 r.
Policjanci z II komisariatu w Koszalinie rozwiązali sprawy kilkunastu włamań i kradzieży mienia na terenie naszego miasta. Jak się okazało, za wszystkie byli odpowiedzialni czterej mieszkańcy naszego powiatu. W sumie usłyszeli 24 zarzuty. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
Mężczyźni działali przez ostatnie dwa miesiące na terenie naszego miasta. Trzej 20-latkowie i 23-latek włamywali się do pojazdów i zabierali z nich samochodowe radia oraz inne przydatne przedmioty pozostawione przez właścicieli. Gdy w aucie nie było niczego wartościowego, kradli samochód, który następnie porzucali i podpalali. Na włamania przyjeżdżali autem należącym do jednego z nich. W jednym przypadku żeby móc poruszać się po mieście, zatankowali samochód na stacji i nie zapłacili za benzynę.
Ich przestępczy maraton zakończył się włamaniem do nissana zaparkowanego na jednym z koszalińskich osiedli. Z wnętrza pojazdu zabrali zestaw nagłaśniający i zegary samochodowe. Nie poprzestali na tym, gdyż weszli również do stojącego obok forda. Nie było w nim niczego, co by ich zainteresowało, wymontowali więc z pojazdu katalizator.
Policjanci z II komisariatu otrzymali zgłoszenie o włamaniach i rozpoczęli swoje czynności. Ustalili, jakim samochodem poruszali się sprawcy i odzyskali skradziony katalizator. Po kolei zatrzymywali wszystkich odpowiedzialnych za przestępstwa mężczyzn. Okazali się nimi mieszkańcy Koszalina, Sianowa i Bobolic. Kryminalni z II komisariatu odzyskali również zegary, radia i inne sprzęty, które ukradli sprawcy. Łączna wartość zabranych przez nich przedmiotów, w tym samochodów i radioodtwarzaczy, wyniosła prawie 20 tysięcy złotych. Jednego z mężczyzn utrwalił na zdjęciu fotoradar w momencie, gdy kierowca przekroczył dozwoloną prędkość jadąc jednym ze skradzionych samochodów.
Czterej koledzy usłyszeli łącznie 24 zarzuty dotyczące kradzieży, włamań i paserstwa. Za popełnione przestępstwa grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
BEZMYŚLNA ZABAWA ZAPAŁKAMI
14 stycznia 2012 r.
Straty o wartości ponad 40 tysięcy złotych i spalonych ponad 650 bel słomy to efekt nieodpowiedzialnej zabawy trzech nastolatków z gminy Będzino. Ich sprawa zostanie rozpatrzona przez sąd rodzinny.
Do pożaru doszło pod koniec grudnia zeszłego roku. W podkoszalińskiej miejscowości spłonęła sterta słomy. Po przeliczeniu okazało się, że były tam 653 bele o masie 250 kilogramów każda. Właściciel wycenił swoje straty na ponad 40 tysięcy złotych.
Sprawą zajęli się kryminalni z II komisariatu w Koszalinie. Ustalili, że doszło do podpalenia, za które odpowiedzialni są chłopcy z tamtejszej gminy. Jak się okazało, 14-latek i dwaj 16-latkowie tego dnia przebywali w pobliżu stogu. Postanowili pobawić się zapałkami. W pewnym momencie podpalili bele i uciekli. Strażacy opanowali pożar, lecz straty okazały się ogromne.
Wczoraj policjanci z II komisariatu w obecności opiekunów prawnych przesłuchali nastolatków w charakterze nieletnich sprawców czynu karalnego. Za zniszczenie mienia trzej chłopcy odpowiedzą przed sądem rodzinnym.
KREDYT NA SAMOCHÓD
14 stycznia 2012 r.
Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy próbowali wyłudzić kredyt na zakup samochodu o wartości ponad 100 tysięcy złotych. Wobec obu prokuratura zastosowała policyjny dozór.
Obaj mężczyźni, 33- i 29-latek, przyjechali do Koszalina ze Słupska. Do siedziby banku wszedł tylko starszy z nich, zaopatrzony przez młodszego w nieprawdziwe zaświadczenie o zatrudnieniu. Dokument był podrobiony, gdyż 33-latek nigdy nie pracował we wskazanej firmie. Mężczyzna wnioskował o przyznanie niemal 110 tysięcy złotych pożyczki na zakup samochodu. W chwili, gdy podpisywał dokumenty kredytowe, został zatrzymany przez policjantów z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie. Szybko się okazało, że pożyczkobiorca nie działał sam. Mundurowi zatrzymali również 29-latka, który czekał na kolegę w samochodzie.
Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty usiłowania wyłudzenia kredytu, za co grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Decyzją prokuratury zostali objęci policyjnym dozorem, a młodszy dodatkowo poręczeniem majątkowym.
ZNALEZIONE NIE OZNACZA, ŻE TWOJE...
12 stycznia 2012 r.
Taką lekcję otrzymał wczoraj 23-latek z Koszalina. We wrześniu 2011 roku zabrał pozostawiony przy napotkanym samochodzie notebook i korzystał z niego, tak jakby był jego właścicielem. Kodeks karny takie zachowanie określa mianem przywłaszczenia i wiąże z karą pozbawienia wolności do 3 lat.
Zdarzenie miało miejsce we wrześniu zeszłego roku. Pokrzywdzony wracał do domu samochodem. Oprócz notebooka miał w nim też zrobione wcześniej zakupy. Zaparkował auto w pobliżu bloku. Wypakował rzeczy i poszedł do mieszkania, zostawiając przy kole komputer. Zanim zdążył po niego wrócić przez parking przechodził 23-latek. Gdy zobaczył laptopa nie zastanawiając się wiele zabrał go i poszedł dalej.
Chłopak korzystał z komputera do wczoraj, gdy zatrzymali go policjanci z komisariatu I w Koszalinie. Po otrzymaniu zgłoszenia o utracie notebooka pracowali nad sprawą, co pozwoliło im ustalić i odnaleźć 23-latka. Kryminalni odzyskali laptop, który wróci do prawowitego właściciela. Młody mężczyzna usłyszał już zarzut przywłaszczenia. Za to, że mimo prawnego i moralnego obowiązku, nie próbował nawet ustalić do kogo przedmiotowy notebook należy czeka go teraz sprawa w sądzie.
UKRADŁ PALIWO
10 stycznia 2012 r.
Zaczęło się od włączonych świateł przeciwmgielnych, skończyło zarzutami za kradzież i paserstwo. Policjanci z I komisariatu zatrzymali 30-letniego kierowcę, który za popełnione przestępstwa odpowie przed sądem. Mundurowi odzyskali również skradzione przedmioty.
Policjanci z I komisariatu pełniąc nocną służbę zauważyli samochód marki Audi poruszający się z włączonymi światłami przeciwmgielnymi. W związku z tym, że nie było podstaw do ich używania, policjanci zatrzymali kierowcę do kontroli. Gdy otworzyli bagażnik auta, zobaczyli wewnątrz dwie bańki wypełnione paliwem. Dodatkowo sprawdzili nawigację, którą posługiwał się 30-letni kierowca. Okazało się, ze urządzenie zostało skradzione dwa lata wcześniej podczas włamania do volkswagena. Policjanci pojechali na pobliską stację benzynową i ustalili, że mężczyzna chwilę wcześniej przebywał na parkingu. Tam z samochodu ciężarowego zabrał 55 litrów oleju napędowego uprzednio odkręcając korek wlewu paliwa.
30-latek został zatrzymany, a skradzione przedmioty zabezpieczone. Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży paliwa oraz posiadania przedmiotu pochodzącego z przestępstwa. Oba czyny zagrożone są karą do 5 lat pozbawienia wolności.
NIELETNI NAPADLI NA RÓWIEŚNIKA
9 stycznia 2012 r.
Policjanci z I komisariatu w Koszalinie zatrzymali dwóch nastolatków, którzy w parku napadli na swojego rówieśnika i zabrali mu 20 złotych. Mundurowi odzyskali skradzione pieniądze, a nieletni sprawcy czynu karalnego odpowiedzą przed sądem rodzinnym.
Do zdarzenia doszło późnym popołudniem w okolicach koszalińskiego amfiteatru. Idącego tamtędy kilkunastoletniego chłopca zaczepiło dwóch rówieśników. Przewrócili go na ziemię i kopnęli w plecy. Szybko zabrali mu z kieszeni 20 złotych i uciekli. Pokrzywdzony chłopiec opowiedział rodzicom o zdarzeniu, a ci zawiadomili policję.
Już po niespełna godzinie kryminalni z I komisariatu zatrzymali 15-latka i jego dwa lata młodszego kolegę na jednej z ulic Koszalina. Chłopcy mieli przy sobie skradzione pieniądze. Obaj jako nieletni sprawcy czynu karalnego odpowiedzą za rozbój przed sądem rodzinnym.
WŁAMAŁ SIĘ DO SAMOCHODU
2 stycznia 2012 r.
Policjanci z II komisariatu w Koszalinie zatrzymali 26-letniego mężczyznę, który włamał się do zaparkowanego samochodu. Przedmioty, które zabrał z wnętrza, zostały odzyskane przez mundurowych.
Nad ranem 26-latek zauważył na osiedlowym parkingu daewoo. Wewnątrz pojazdu pozostawiono torby, które zachęciły mężczyznę do włamania. Wybił w aucie szybę, zabrał reklamówki i odszedł. Kilkadziesiąt metrów dalej przejeżdżający tamtędy policjanci z II komisariatu zainteresowali się, co 26-latek niesie w reklamówkach o tej porze. Okazało się, że był tam czajnik elektryczny oraz zestaw kubków. Chwilę później policyjny pies wskazał samochód z wybitą szybą, z którego mężczyzna zabrał przedmioty.
26-latek z podkoszalińskiej miejscowości usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem, zagrożony karą do 10 lat pozbawienia wolności. Mienie zostało oddane prawowitemu właścicielowi.
ŚWIĄTECZNY WEEKEND
27 grudnia 2011 r.
Świąteczny weekend w naszym powiecie upłynął pod znakiem wielu interwencji związanych z awanturami domowymi. Policjanci zatrzymali również trzech nietrzeźwych kierowców i cztery osoby poszukiwane.
W trakcie trzech świątecznych dni na terenie naszego miasta i powiatu nie doszło do żadnego wypadku drogowego. Policjanci zatrzymali trzech nietrzeźwych kierowców, jeden z nich prowadził rower, dwóch pozostałych jechało samochodami osobowymi. Zatrzymano również cztery osoby poszukiwane. Za jednym z mężczyzn, który był podejrzany o oszustwo, został wydany list gończy.
Przez trzy świąteczne dni koszalińscy policjanci wielokrotnie interweniowali w związku z awanturami domowymi czy zakłócaniem ciszy nocnej. W nocy z niedzieli na poniedziałek zatrzymali cztery osoby w sprawie uszkodzenia radiowozu i znieważenia funkcjonariuszy. Zatrzymany został również 49-latek, który wybił szybę wystawową w sklepie oraz dwaj młodzi mężczyźni, którzy uszkodzili roletę antywłamaniową. Zgłoszono jedno pobicie oraz kilka włamań i kradzieży.
KRADZIEŻ NA SPOTKANIU
22 grudnia 2011 r.
Mimo upływu czasu nikt, kto popełnił przestępstwo, nie może czuć się bezkarny. Przekonał się o tym 22-latek zatrzymany przez policjantów z Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin. Chłopak miesiąc wcześniej zabrał telefon współuczestnikowi spotkania.
Do zdarzenia doszło w listopadzie na spotkaniu towarzyskim zorganizowanym w świetlicy w jednej z gmin naszego powiatu. Przebywający tam 22-latek zauważył, że właściciel markowego telefonu komórkowego pozostawił na stole przedmiot bez żadnego nadzoru. Wykorzystał więc chwilową nieuwagę i zabrał aparat o wartości 1200 złotych.
Sprawą zgłoszoną przez pokrzywdzonego zajęli się policjanci z Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin. Ustalili, że sprawcą kradzieży był 22-letni mieszkaniec tej samej gminy. Okazało się, że przez cały czas używał telefonu jak swojego. Mężczyzna usłyszał zarzut zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności. Policjanci odzyskali skradziony telefon komórkowy, który wkrótce zostanie oddany właścicielowi.
ZABEZPIECZONO PODRÓBKI WARTE 22 TYSIĄCE ZŁOTYCH
19 grudnia 2011 r.
Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie zabezpieczyli podrobioną odzież i perfumy znanych firm. Wartość wszystkich przedmiotów wyceniono na nie mniej niż 22 tysiące złotych.
Policjanci z wydziału PG zaprosili do współpracy dzielnicowych z I komisariatu w Koszalinie. W niedzielę sprawdzili wytypowane punkty sprzedaży odzieży na koszalińskiej giełdzie. Towarzyszyli im przedstawiciele znanych firm produkujących ubrania sportowe oraz perfumy. To oni na miejscu wskazywali, które przedmioty bezprawnie zostały oznaczone zastrzeżonymi znakami towarowymi firm. Na czterech stoiskach policjanci ujawnili ponad 80 sztuk wyrobów perfumeryjnych, bluz, koszulek, skarpet i czapek ze znakami znanych firm sportowych i kosmetycznych.
Wartość tych podrobionych przedmiotów oszacowano na nie mniej niż 22 tysiące złotych. Jedna z osób prowadzących stoiska tłumaczyła, że towar zakupiła w Łodzi i nie wiedziała, że może być podrobiony. Inna natomiast miała świadomość, że sprzedaje odzież i perfumy bezprawnie oznaczone zastrzeżonymi znakami, lecz stanowiło to dla niej szybki i łatwy zarobek, a przed świętami chętnych na takie prezenty nie brakowało.
Czworo sprzedawców, u których zabezpieczono towar, wkrótce usłyszy zarzuty. Zgodnie z Ustawą Prawo Własności Przemysłowej za wprowadzanie do obrotu przedmiotów z zastrzeżonymi i podrobionymi znakami towarowymi grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Ponadto podczas wczorajszych kontroli dzielnicowi z I komisariatu w Koszalinie ukarali mandatem osobę, która nie zarejestrowała działalności gospodarczej, a prowadziła sprzedaż podczas niedzielnej giełdy.
ZATRZYMANI POSZUKIWANI
16 grudnia 2011 r.
Koszalińscy policjanci tylko jednego dnia zatrzymali siedem osób poszukiwanych. Wszyscy ukrywali się przed wymiarem sprawiedliwości. Wśród nich znalazła się kobieta, a także dwóch mężczyzn, za którymi wydano listy gończe.
Wczoraj w naszej jednostce zrealizowano poszukiwania wobec siedmiu osób. Cztery z nich zostały zatrzymane przez policjantów z Zespołu ds. Poszukiwań i Identyfikacji Osób Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin, pozostałe przez mundurowych z Wydziału Prewencji i II komisariatu. Podstawami do wykonania tych czynności były dwa listy gończe, cztery nakazy doprowadzenia do najbliższego aresztu lub zakładu karnego i jedno zarządzenie ustalenia miejsca pobytu.
Obaj mężczyźni poszukiwani na podstawie listów gończych mają do odbycia karę pozbawienia wolności za prowadzenie pojazdów będąc w stanie nietrzeźwości. Młodszy z nich, 35-latek, spędzi za kratkami rok. Zatrzymana przez policjantów z II komisariatu 30-letnia kobieta była poszukiwana w celu ustalenia miejsca pobytu. Natomiast mężczyzna, który odpowiadał przed sądem za zniszczenie cudzego mienia, musi odbyć wyrok 150 dni pozbawienia wolności. Gdy policjanci z zespołu poszukiwań przyjechali po 31-latka z nakazem doprowadzenia, jego rodzina stwierdziła, że wyjechał do Włoch. Mundurowi szybko jednak ustalili, że poszukiwany wyszedł tylko do pobliskiego sklepu. Gdy wrócił, został zatrzymany.
Zatrzymani na podstawie listów gończych lub nakazów doprowadzenia zostali przewiezieni do aresztu.
TRZY TELEFONY NA DO WIDZENIA
15 grudnia 2011 r.
Policjanci z II komisariatu w Koszalinie zatrzymali wczoraj 24-letniego mężczyznę. Chłopak wstawił do lombardu telefony, które zabrał swojej byłej dziewczynie. Za dokonane przywłaszczenie odpowie przed sądem.
Na początku tygodnia do policjantów z II koszalińskiego komisariatu zgłosiła się młoda kobieta. Zawiadomiła, że były chłopak zabrał jej trzy telefony komórkowe. Para mieszkała ze sobą jakiś czas, ale niedawno się rozstali. Razem z byłym chłopakiem z mieszkania zniknęły trzy należące do niej telefony komórkowe.
Kryminalni ustalili miejsce przebywania 24-letniego mężczyzny. Tam okazało się, że wstawił komórki do lombardu. Policjanci pojechali pod wskazany adres i odzyskali telefony, które trafią z powrotem do właścicielki. Zatrzymany 24-latek usłyszał wczoraj zarzut przywłaszczenia mienia zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności.
WŁAMALI SIĘ PO ALKOHOL
14 grudnia 2011 r.
Początkiem była zakrapiana alkoholem impreza, finałem będzie sprawa w sądzie. Taki jest skutek nieodpowiedzialnego zachowania trzech młodych mężczyzn podczas nocnej zabawy. Sprawcom zatrzymanym przez polanowskich i koszalińskich policjantów grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Trzej koledzy w wieku od 21 do 24 lat bawili się w mieszkaniu na terenie gminy Polanów. Gdy skończył się im alkohol, postanowili pójść do sklepu po więcej. Była noc, punkt był zamknięty, ale to nie powstrzymało mężczyzn przed zdobyciem procentowych trunków. Odgięli tylne drzwi sklepu, lecz natrafili na kratę zabezpieczającą. Sięgnęli więc po to, co stało w zasięgu ich rąk. Zabrali 16 butelek wina i 4 butelki napojów gazowanych. Z łupem wrócili do pobliskiego mieszkania i kontynuowali zabawę.
Hałas przy sklepie usłyszeli mieszkańcy, którzy zawiadomili policję. Na miejsce przyjechał koszaliński przewodnik z psem tropiącym. Zwierzak szybko doprowadził mundurowych pod drzwi mieszkania sprawców. Polanowscy policjanci, którzy weszli do pomieszczenia, obudzili śpiących kolegów i zatrzymali ich. W domu znaleźli 12 pełnych butelek wina, reszta była już wypita lub napoczęta. Odzyskane towary zostały oddane właścicielowi sklepu.
Mężczyźni byli pod wpływem alkoholu. Po wytrzeźwieniu wszyscy trzej usłyszą dziś zarzuty kradzieży z włamaniem, co zagrożone jest karą do 10 lat pozbawienia wolności.
KREDYT PRÓBOWAŁY SPŁACIĆ WYŁUDZONYMI PIENIĘDZMI
7 grudnia 2011 r.
O tym, jak łatwo można wpaść w kredytową pętlę przekonały się dwie mieszkanki Koszalina. Próbowały pokryć swoje bankowe zadłużenia kolejną pożyczką. Teraz obie najprawdopodobniej czekają zarzuty i sprawa przed sądem.
Z tego co ustalili policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą koszalińskiej komendy, kobiety miały na swoim koncie niewielkie kredyty gotówkowe. Gdy nie miały środków na ich spłatę postanowiły pokryć zobowiązania z pieniędzy pozyskanych w ramach kolejnej pożyczki. W tym celu w jednym z koszalińskich banków przedłożyły nieprawdziwe zaświadczenia o zatrudnieniu. Na tej podstawie każda z kobiet wyłudziła gotówkę w kwocie około 18 tysięcy złotych.
Sytuacja miała miejsce w 2007 roku, a policjanci wiedzę o niej powzięli kilka dni temu. Pracując nad sprawą wyłudzenia kredytu zebrali niezbędny materiał dowodowy, który pozwolił na zatrzymanie 51-letniej kobiety i jej 28-letniej córki. Od decyzji prokuratury zależą ich dalsze losy, w tym treść zarzutu, który najprawdopodobniej usłyszą.
KOMENDANT PO SŁUŻBIE UJĄŁ ZŁODZIEJA
6 grudnia 2011 r.
Policjant zachowuje czujność nawet w czasie wolnym. Przekonał się o tym ujęty przez funkcjonariusza 16-latek, który zabrał cudze rzeczy i wrócił na miejsce kradzieży po więcej. Chłopak odpowie za popełniony czyn karalny przed sądem rodzinnym.
Do zdarzenia doszło wczoraj wieczorem w koszalińskim klubie płetwonurków. Jeden z przebywających tam mężczyzn zorientował się, że z korytarza zniknęła jego czapka, rękawiczki oraz kurtka polarowa, w której pozostawił portfel z dokumentami i drobnymi pieniędzmi. Część rzeczy odnalazła się od razu w przedpokoju, jednak reszty nie było. Po kilkunastu minutach, gdy w korytarzu nie było już nikogo, wszedł do niego 16-latek i zaczął się rozglądać. Nie wiedział, że czekał tam już na niego policjant, komendant powiatowy z Białogardu, przebywający w tym czasie w klubie. Niejasne tłumaczenia nastolatka nie przekonały funkcjonariusza. Chłopak próbował uciec z pomieszczenia, ale policjant mu to uniemożliwił i wezwał patrol z II komisariatu w Koszalinie.
Jak się szybko okazało, 16-latek miał przy sobie część skradzionych wcześniej rzeczy. Dodatkowo był nietrzeźwy, miał we krwi prawie 1,5 promila alkoholu. Najprawdopodobniej po kradzieży wrócił ponownie do klubu, gdzie wisiało więcej kurtek.
Dziś chłopak usłyszy zarzuty za popełniony czyn karalny. Jego sprawą zajmie się sąd rodzinny. Odzyskane przedmioty zostały poddane właścicielowi.
PRZYWŁASZCZYŁ SOBIE KOMPUTER
6 grudnia 2011 r.
Laptopa swojej konkubiny potraktował jak swoją własność i bez zgody właścicielki wstawił go do komisu. Policjanci z II komisariatu odzyskali przywłaszczony przedmiot, a mężczyzna dziś za swój czyn usłyszy zarzut.
29-latek pod nieobecność swojej partnerki zabrał z domu należący do niej przenośny komputer o wartości 1500 złotych. Wstawił go do komisu i otrzymał za niego 250 złotych. Pieniądze przeznaczył na swoje wydatki. Gdy kobieta wróciła do domu, zauważyła brak sprzętu i zawiadomiła policję.
Kryminalni z II komisariatu w Koszalinie zatrzymali 29-latka. Odzyskali również komputer, który zostanie oddany pokrzywdzonej. Dziś mężczyzna usłyszy zarzut przywłaszczenia powierzonego mienia zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności.
WPŁAW PRZEZ PARSĘTĘ
2 grudnia 2011 r.
Dziś w koszalińskim sądzie zapadnie decyzja co do tymczasowego aresztowania dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za kradzież paliwa. Pierwszego ujęli pracownicy ochrony, drugi mimo ucieczki wpław przez rzekę został zatrzymany przez koszalińskich i białogardzkich policjantów.
Do zdarzenia doszło w środową noc. Grupa mężczyzn wdarła się przez płot na dozorowany teren jednej z koszalińskich firm, by z zaparkowanych samochodów ciężarowych ukraść olej napędowy. W dwóch z nich sprawcy zerwali korki i klapki wlewu paliwa, a w dwóch pozostałych skorzystali z tego, że były niezamknięte. Łącznie udało im się zabrać 320 litrów oleju napędowego, który wlali do plastikowych baniek i zapakowali do volkswagena.
Sygnał o kradzieży otrzymali pracownicy ochrony sprawujący pieczę nad obiektem. Po kilkukilometrowym pościgu ujęli 27-letniego pasażera pojazdu i zawiadomili policję. Kierowcy volkswagena udało się uciec. W samochodzie znajdowały się bańki ze skradzionym paliwem.
Sprawą zajęli się kryminalni z II komisariatu w Koszalinie. Ustalili, kim był drugi ze sprawców. Wiedzieli, że 25-latek prawdopodobnie przebywa w Białogardzie i pojechali na miejsce. Na widok policjantów mężczyzna zdecydował się na ucieczkę. Wbiegł do rzeki i pokonał ją wpław. Na drugim brzegu czekali już koszalińscy mundurowi, którzy we współpracy z policjantami z KPP Białogard zatrzymali mężczyznę. Podczas przeszukania jego posesji kryminalni znaleźli 900 litrów oleju napędowego i obecnie ustalają pochodzenie paliwa.
Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem, za co kodeks przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności. Policja i prokuratura złożyły do sądu wniosek o ich tymczasowe aresztowanie i dziś zapadnie decyzja w tej sprawie.
Odzyskane paliwo zostanie oddane pokrzywdzonym.
ZABEZPIECZONE PRAWIE 12 GRAMÓW NARKOTYKÓW
1 grudnia 2011 r.
12 gramów zabezpieczonych narkotyków to wynik dwudniowej pracy policjantów z koszalińskiej komendy. Za ich posiadanie odpowiedzą przed sądem dwaj młodzi mężczyźni.
Policjanci z koszalińskiej komendy sprawdzają każdy sygnał dotyczący przestępczości narkotykowej. Tym tropem trafili do mieszkań dwóch mężczyzn. W obu przypadkach zabronione substancje odnaleźli w trakcie przeszukania pomieszczeń piwnicznych. 22-latek posiadaną przez siebie amfetaminę trzymał w schowanym tam pudełku. Z kolei o rok starszy koszalinianin ukrył w piwnicy marihuanę podzieloną na mniejsze porcje i rozsypaną w foliowe zawiniątka.
Obaj mężczyźni usłyszeli zarzut posiadania narkotyków zagrożony karą do 3 lat pozbawienia wolności.
ODPOWIEDZĄ ZA ROZBÓJ
1 grudnia 2011 r.
Żaden sprawca przestępstwa mimo upływu czasu nie może czuć się bezkarny. Przekonali się o tym dwaj młodzi mężczyźni, którzy w lipcu napadli na nastolatka i zabrali mu telefon komórkowy. Policjanci z I komisariatu w Koszalinie odzyskali przedmiot, a sprawców doprowadzili przed oblicze prokuratora.
Do zdarzenia doszło w lipcu w koszalińskim parku. Chłopiec siedział z kolegami na ławce. W pewnym momencie podeszło do nich dwóch młodych mężczyzn. Zaatakowali nastolatka, złapali go za gardło oraz przypalili dłoń papierosem. Jednocześnie jeden z nich przeszukał kieszenie chłopca i wyjął z nich telefon komórkowy o wartości 60 złotych. Zabrali przedmiot i uciekli.
Nad sprawą pracowali kryminalni z I komisariatu. Najpierw odzyskali skradziony telefon i oddali go pokrzywdzonemu chłopcu. Potem ustalili odpowiedzialnych za napad mężczyzn. Okazali się nimi dwaj mieszkańcy Koszalina w wieku 18 i 20 lat. Wczoraj w prokuraturze usłyszeli zarzut dokonania rozboju zagrożony karą do 10 lat pozbawienia wolności.
ZATRZYMANY ZA KRADZIEŻ ROZBÓJNICZĄ
30 listopada 2011 r.
Najpierw ukradł butelkę wódki i napój energetyczny, potem groził sprzedawczyni. Na koniec znieważył interweniujących mieleńskich mundurowych. Dziś na wniosek policji sąd zadecyduje o dalszym losie 30-latka.
Wczesnym popołudniem 30-latek wszedł do sklepu w jednej z miejscowości gminy Mielno. Chciał kupić butelkę wódki i puszkę napoju energetycznego. Za wszystko miał zapłacić 30 złotych, ale przypomniał sobie, że potrzebuje jeszcze piwo. Gdy ekspedientka odwróciła się po towar, mężczyzna zabrał napoje nie płacąc za nie i wyszedł ze sklepu. Sprzedawczyni pobiegła za nim chcąc odzyskać skradzione przedmioty, jednak 30-latek wymachując butelką zagroził jej użyciem przemocy, więc przestraszona kobieta zrezygnowała z pościgu. Kilkanaście minut później sprawca wrócił do sklepu z siekierą i ponownie groził sprzedającej. Tym razem w pomieszczeniu był również właściciel, który obezwładnił 30-latka i o zdarzeniu zawiadomił mieleńskich mundurowych.
Na miejsce przyjechał wspólny patrol złożony z policjanta i strażnika gminnego. Podczas zatrzymania 30-latek obrażał i wyzywał funkcjonariuszy, groził im również pozbawieniem życia. Jak się okazało, mężczyzna był pod wpływem alkoholu, a niedawno opuścił zakład karny. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty zagrożone karą do 15 lat pozbawienia wolności. Na wniosek policji i prokuratury dziś sąd zadecyduje o ewentualnym środku zapobiegawczym w postaci tymczasowego aresztowania mężczyzny.
POSZUKIWANY Z SĄDOWYM ZAKAZEM
28 listopada 2011 r.
Nie dość, że pod wpływem narkotyków, to jeszcze z aktywnym zakazem prowadzenia pojazdów zdecydował się zasiąść za kierownicą 32-latek z Koszalina. Gdy został zatrzymany przez policjantów z koszalińskiej drogówki okazało się dodatkowo, że mężczyzna jest poszukiwany.
Wczoraj późnym wieczorem policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP Koszalin sprawdzali trzeźwość kierowców w rejonie ulic Pileckiego i Głowackiego. W ramach działań zatrzymali do kontroli 32-latka jadącego volkswagenem. Mężczyzna początkowo zamierzał zastosować się do poleceń policjantów, jednak szybko się rozmyślił i odjechał kilkanaście metrów dalej. Wysiadł z samochodu i próbował niepostrzeżenie wymknąć się mundurowym. Nie udało mu się to i został zatrzymany.
Szybko okazało się, dlaczego koszalinianin nie chciał poddać się kontroli. Wstępne badania narkotesterem wykazały, że był pod wpływem środków odurzających. Oprócz tego sąd zabronił mu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych do 2013 roku. Jednak najpoważniejszym przewinieniem 32-latka było ukrywanie się przed wymiarem sprawiedliwości. Został za nim wydany list gończy w celu doprowadzenia do zakładu lub aresztu śledczego, gdyż mężczyzna musi odbyć karę 6 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo paserstwa.
Za prowadzenie pojazdów będąc pod wpływem środków odurzających grozi do 2 lat pozbawienia wolności. Rok dłużej można spędzić za kratkami za naruszenie sądowego zakazu.
PRAWIE 600 PORCJI NARKOTYKU
25 listopada 2011 r.
Kryminalni z koszalińskiej komendy zabezpieczyli wczoraj prawie 600 porcji marihuany o wartości około 7 tysięcy złotych. Za posiadanie narkotyku odpowie 27-latek, któremu może grozić nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Policjanci z koszalińskiej komendy ujawnili narkotyki w garażu na jednym z koszalińskich osiedli. Gdy pojawili się przed jego drzwiami zauważył ich nadchodzący młody chłopak. Na widok kryminalnych odwrócił się i zaczął szybko iść w przeciwnym kierunku. Policjanci biegnąc za nim widzieli, jak mężczyzna odrzuca coś metalowego. Okazało się, że były to klucze do interesującego ich garażu. W jego wnętrzu kryminalni odnaleźli prawie 200 gramów marihuany. Narkotyki podzielone były na trzy duże części, każda z nich w oddzielnej reklamówce. Plastikowe torby zawinięte były w kawałki materiału i zasłonięte dużym elementem samochodowej karoserii.
Kryminalni ustalili, że zabezpieczona marihuana należy do zatrzymanego 27-latka. Mężczyzna trafił wczoraj do policyjnego aresztu, a dziś usłyszy zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków. Zgodnie z przepisami ustawy przestępstwo to zagrożone jest karą do 8 lat pozbawienia wolności.

ŻEBY MIEĆ PIENIĄDZE NA LETNIE IMPREZY KRADŁ TURYSTOM TELEFONY
25 listopada 2011 r.
Sposób na łatwy zarobek wymyślił sobie 22-latek, który latem tego roku bawił w Mielnie i okolicach. Odpoczywającym turystom kradł telefony komórkowe, które sprzedawał. Tak zarobione pieniądze wydawał na letnie atrakcje.
Chłopak prawie całe wakacje spędził w Mielnie. Wymyślił sobie sposób na łatwe zarobienie gotówki. Kręcił się po nadmorskich ośrodkach wczasowych, pensjonatach, lokalach i zabierał leżące w widocznych miejscach telefony. Pozostawione bez dozoru komórki kradł też z plażowych kocy. Sprzęt sprzedawał w komisach, a otrzymaną gotówkę przeznaczał na swoją rozrywkę. Tym sposobem letnie miesiące spędził bawiąc się w Milenie kosztem innych osób.
Wczoraj 22-latek usłyszał zarzuty. Czeka go sprawa w sądzie, a grożąca mu kara sięgnąć może nawet 5 lat pozbawienia wolności.
SPRZEDAŁ NA ZŁOM SAMOCHÓD ZNAJOMEGO
23 listopada 2011 r.
56-letni mieszkaniec Koszalina pozwolił znajomemu na pozostawienie na jego posesji samochodu. Gdy właściciel nie odbierał pojazdu mężczyzna sprzedał BMW w skupie złomu. Teraz grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Jak ustalili kryminalni z koszalińskiej komendy, 56-latek bezprawnie rozporządził nie swoim mieniem. W kwietniu tego roku znajomy jego znajomych zapytał go o możliwość zaparkowania w pobliżu jego posesji swojego BMW. Samochód popsuł się w trakcie jazdy, więc właściciel poprosił mieszkającego nieopodal 56-latka o pomoc. Ten zgodził się i tym sposobem auto znalazło się na jego terenie. Gdy samochód przez ponad miesiąc nie został odebrany 56-latek postanowił na tym skorzystać. Pociął pojazd na części, które sprzedał potem w skupie złomu.
Tym sposobem mężczyzna zadysponował nie swoim mieniem, co dało policjantom podstawę do jego zatrzymania. Wczoraj 56-latek usłyszał zarzut zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności.
JEŹDZIŁ JAK NA SWOIM
18 listopada 2011 r.
Ukradł rower i szybko dostosował go do swoich potrzeb. Myślał, że cudza własność pozostanie na zawsze jego. Dzięki policjantom z Polanowa jednoślad wrócił do prawowitych właścicieli, a 17-latek odpowie przed sądem za kradzież.
Właściciele kupili rower o wartości 750 złotych. Za każdym razem pozostawiali go na półpiętrze klatki schodowej. Pewnego dnia zorientowali się, że jednoślad zniknął, jednak nie poinformowali o tym fakcie polanowskich policjantów.
Mundurowi z tamtejszego posterunku prowadząc swoje czynności natrafili na ślad skradzionego roweru. Odnaleźli go w pomieszczeniu gospodarczym przy domu 17-latka. Okazało się, że to on odpowiedzialny jest za kradzież. Chłopak po zabraniu jednośladu z klatki schodowej szybko dostosował go do swoich potrzeb, chcąc jednocześnie uniknąć jego rozpoznania przez pokrzywdzonych. Przemalował rower, zdemontował błotniki i używał go jak swojego.
17-latek usłyszał zarzut kradzieży, za który grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Odzyskany rower został oddany prawowitym właścicielom.
CHCIELI UKRAŚĆ KOŁPAKI
17 listopad 2011 r.
Policjanci z komisariatu II zatrzymali dwóch kolegów, którzy próbowali ukraść felgi z samochodu osobowego. Spłoszeni przez przechodnia nie unikną odpowiedzialności karnej.
Dwaj koledzy pojawili się nocą na jednym z koszalińskich osiedli. Postanowili ukraść oryginalne kołpaki z zaparkowanej tam mazdy. Gdy zdejmowali element z drugiego koła zauważyła ich przechodząca tamtędy kobieta. Mężczyźni zostawili więc to, co już udało im się zdemontować i uciekli.
Właściciel samochodu złożył wczoraj zawiadomienie o próbie kradzieży i jeszcze tego samego dnia kryminalni z II komisariatu zatrzymali obu mężczyzn. 18-latkowie z Koszalina usłyszeli zarzut usiłowania kradzieży zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności.
NAJPIERW POMAGAŁ, POTEM OKRADAŁ
17 listopada 2011 r.
Pomagał w drobnych pracach domowych i jednocześnie podglądał, gdzie właściciele chowają klucze od mieszkań. Potem korzystał z tej wiedzy okradając ich. Nieuczciwego 15-latka zatrzymali policjanci z Bobolic. Jego sprawą zajmie się sąd rodzinny.
15-latek chciał zarobić trochę pieniędzy, więc proponował swoją pomoc mieszkańcom Bobolic. Zajmował się różnymi pracami domowymi, za które otrzymywał drobne wynagrodzenie. Robiąc porządki w mieszkaniach czy ogrodach obserwował, gdzie właściciele chowają klucze.
Miesiąc temu postanowił skorzystać ze zdobytej w ten sposób wiedzy. Pod nieobecność domowników trzy razy przychodził do ich mieszkania wyciągając klucz z ukrytego miejsca. Zabierał biżuterię, nie pogardził również ubijaczem do piany. Gdy właściciele zorientowali się, że mimo braku śladów włamania ktoś był w domu i ukradł wartościowe drobiazgi, zawiadomili policjantów z Bobolic. Ci wytypowali i zatrzymali sprawcę, odzyskali również skradzione przez niego przedmioty. Okazało się, że chłopak sprzedał je złotnikowi z Koszalina. Mundurowi przedstawili 15-latkowi zarzuty za popełnione czyny karalne, a odzyskaną biżuterię oddali pokrzywdzonym.
To niemiłe doświadczenie nie zniechęciło chłopca do popełnienia kolejnych kradzieży. Kilka dni temu po raz kolejny wykorzystał poczynione wcześniej obserwacje. Wiedział, gdzie właściciel chowa klucz i w ten sposób otworzył drzwi. Z mieszkania zabrał 400 złotych. Wczoraj wrócił i ukradł jeszcze raz tyle samo pieniędzy, a do tego łańcuszek. Kilka godzin później został zatrzymany przez bobolickich policjantów. Miał przy sobie skradzione 150 złotych, resztę zdołał wydać na swoje potrzeby. Kolejny raz usłyszał zarzuty za popełnione czyny karalne, a jego sprawą zajmie się sąd rodzinny.
POSIADALI I ROZPROWADZALI NARKOTYKI
16 listopada 2011 r.
Kolejne zatrzymania w sprawach narkotykowych mają na swoim koncie policjanci z I komisariatu. Zarzuty posiadania i udzielania środków odurzających dotyczą 4 osób.
Kryminalni z I komisariatu w Koszalinie potwierdzając informacje o posiadaniu narkotyków zapukali wczoraj do drzwi 18-latka. Na widok policjantów chłopak spanikował i próbował ukryć posiadaną w domu marihuanę. Nie udało mu się jednak przechytrzyć mundurowych, którzy w konsekwencji przeprowadzonego przeszukania zabezpieczyli ponad 7 gramów zabronionego suszu. Chłopak noc spędził w policyjnym areszcie, a dziś usłyszy zarzut posiadania środków odurzających.
Także wczoraj kryminalni z I komisariatu zatrzymali 16-latka, który posiadał przy sobie śladowe ilości marihuany. Jak ustalili policjanci, nieletni rozprowadzał te środki w szkole, do której chodził. Po koleżeńsku częstował swoich znajomych, nie biorąc za to pieniędzy. Chłopak został wczoraj przesłuchany w charakterze nieletniego sprawcy czynu zabronionego. Jego sprawa trafi do sądu rodzinnego.
W ręce tych samych policjantów wpadł wczoraj jeszcze jeden mieszkaniec Koszalina. 16-letni chłopak zajmował się rozprowadzaniem marihuany. Kryminalni z I komisariatu ustalili, że udzielał jej nieodpłatnie i odpłatnie dwóm innym osobom narażając się w ten sposób na odpowiedzialność karną przed sądem dla nieletnich.
Listę wczorajszych zatrzymań zamknęli policjanci z Sianowa. W ich ręce wpadł 26-latek z Koszalina, w portfelu którego ujawnili woreczek zawierający prawie 5 gramów amfetaminy. Dziś mężczyzna usłyszy zarzut zagrożony karą do 3 lat pozbawienia wolności.
NIEUCZCIWY KREDYTOBIORCA
15 listopada 2011 r.
Nie dość, że przestał spłacać raty kredytu, to jeszcze przywłaszczył samochód, którym był on obarczony. Tak pokrótce opisać można sprawę, którą zajmowali się ostatnio policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie. Nieuczciwy kredytobiorca usłyszał wczoraj zarzut.
W listopadzie 2010 roku 43-letni mieszkaniec Koszalina za pośrednictwem komisu samochodowego zaciągnął w jednym z banków kredyt. Dzięki temu zdobył środki na zakup osobowego auta o wartości 90 tysięcy złotych. Placówka w umowie zastrzegła sobie jednak, że w przypadku, gdy mężczyzna nie spłaci zobowiązania auto przejdzie na jej własność.
Rzeczywiście, po upływie około pół roku mężczyzna przestał uiszczać należności z tytułu zaciągniętego kredytu. Wtedy bank wypowiedział zawartą z nim umowę i upomniał się o zakupiony samochód. 43-latek odmówił jego wydania. Na tej podstawie został zatrzymany przez policjantów z Wydziału PG koszalińskiej komendy. Mundurowi przedstawili mu zarzut przywłaszczenia mienia zagrożony karą do 3 lat pozbawienia wolności.
NIEZAWODNY PSI NOS DOPROWADZIŁ DO SPRAWCY KRADZIEŻY
14 listopada 2011 r.
Policjanci z komisariatu I zatrzymali 19-latka, który ukradł elektronarzędzia z zaparkowanego na jego osiedlu samochodu. Do miejsca jego zamieszkania policjantów doprowadził niezawodny węch ich czworonożnego partnera w służbie.
O zdarzeniu policjanci zostali powiadomieni w niedzielę nad ranem. Pierwsza wersja wydarzeń mówiła o włamaniu do samochodu zaparkowanego na jednym z koszalińskich osiedli domków jednorodzinnych. Gdy mundurowi pojawili się na miejscu okazało się, że z otwartego pojazdu ktoś zabrał w nocy elektronarzędzia. Dyżurny komendy skierował w miejsce, gdzie doszło do kradzieży przewodnika z psem służbowym. Zwierzę od razu podjęło trop. Doprowadziło policjantów prosto do znajdującego się w niedalekiej odległości domku jednorodzinnego. Na tej podstawie policjanci z I komisariatu ustalili, że mieszkańcem budynku jest 19-latek, który dokonał kradzieży. W pobliżu posesji, na której młodzieniec dokonał kradzieży mundurowi odnaleźli porzucone elektronarzędzia.
Dziś rano chłopak usłyszał zarzut zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności.
AMATOR CUDZYCH DWÓCH KÓŁEK
8 listopada 2011 r.
Policjanci z komendy miejskiej w Koszalinie zatrzymali 19-latka, który na przestrzeni ostatniego miesiąca kradł w mieście rowery. Na razie kryminalni odzyskali jeden z nich, ale nadal ustalają, gdzie trafiły pozostałe.
W ciągu ostatnich tygodni policjanci z koszalińskich jednostek przyjęli kilka zgłoszeń dotyczących kradzieży rowerów. Każdorazowo właściciel tracił jednoślad po tym, jak zostawił go na chwilę przed obiektem, w którym miał coś do załatwienia. Zabezpieczony w odpowiednim miejscu, najczęściej za pomocą specjalnej linki, znikał przed wyjściem właściciela z budynku.
Kryminalni pracując nad sprawami odnaleźli jeden z rowerów na terenie miasta. Tym tropem dotarli do 19-latka. Jak się okazało, chłopak ma na swoim koncie kradzież aż 5 jednośladów. Każdy z nich sprzedał przypadkowym osobom. Policjanci prowadzą aktualnie intensywne czynności w celu ich odzyskania.
Zatrzymany 19-latek usłyszał zarzuty kradzieży. Do wszystkiego się przyznał. Teraz czeka go sprawa przed sądem. Za popełnione przez chłopaka przestępstwa kodeks przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.
OD NARKOTYKÓW DO WŁAMAŃ
8 listopada 2011 r.
Kryminalni z koszalińskiej komendy zatrzymali mężczyznę, który w mieszkaniu posiadał narkotyki, ale jak się okazało, także pochodzące z kradzieży radio samochodowe. Teraz może grozić mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Policjanci sprawdzając informację o tym, że w mieszkaniu 36-latka znajdują się narkotyki dokonali tam przeszukania. Dokładnie sprawdzili wszystkie pomieszczenia i w szafie jednego z pokoi znaleźli ukryte pod stertą innych rzeczy środki odurzające. Było to ponad 8 gramów amfetaminy i niewielkie ilości marihuany. Ponadto uwagę kryminalnych zwrócił panel od radia samochodowego. Po sprawdzeniu okazało się, że pochodzi on z dokonanego jakiś czas wcześniej włamania do pojazdu.
Zarówno narkotyki, jak i ujawniony sprzęt zostały zabezpieczone, a mężczyzna umieszczony w policyjnym areszcie. Kryminalni przedstawili 36-latkowi zarzut posiadania środków odurzających. Udowodnili mu także włamania do 4 pojazdów, których ten dokonał w ciągu dwóch ostatnich weekendów. Zabrane stamtąd radioodtwarzacze sprzedał.
ZATRZYMANI Z NARKOTYKAMI
8 listopada 2011 r.
Kara do 3 lat pozbawienia wolności może grozić dwóm mieszkańcom Koszalina, którzy trafili wczoraj w ręce kryminalnych z I komisariatu. Obaj posiadali narkotyki i prawdopodobnie również je sprzedawali.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami posiadanie jakiejkolwiek, choćby najmniejszej, ilości środków odurzających bez względu na ich przeznaczenie jest zabronione. Stąd tłumaczenie zatrzymanych mężczyzn, że ujawnioną przy nich marihuanę posiadają tylko na własny użytek na nic się zdało. Młodzi, bo zaledwie 20-letni chłopacy wpadli w ręce policjantów z I komisariatu wczoraj. Obaj zatrzymani zostali w swoich domach. Pierwszy z mężczyzn narkotyk ukrył w kieszeni kurtki, drugi skrytkę urządził w biurku. Łącznie kryminalni zabezpieczyli ponad 8 gramów zabronionego suszu i dwie małe elektroniczne wagi.
Dwudziestolatkowie noc spędzili w policyjnym areszcie. Dziś trwają ich przesłuchania. Z ustaleń kryminalnych wynika, że obaj nie tylko posiadali marihuanę, ale najprawdopodobniej zajmowali się też jej drobną sprzedażą. Jeśli te ustalenia się potwierdzą, mężczyźni oprócz zarzutu posiadania narkotyku usłyszą także zarzut udzielania go innym osobom w celu uzyskania korzyści majątkowej.
KRADŁ I JADŁ
4 listopada 2011 r.
Oryginalne kołpaki, elektronarzędzia, ale i ciastka, kawa oraz soki padły łupem młodego koszalinianina. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów z Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin i odpowie za cztery popełnione przestępstwa.
18-latek działał od kilku miesięcy. Przestępczy maraton rozpoczął od kradzieży oryginalnych kołpaków z zaparkowanego na osiedlu opla. Po ich zdemontowaniu zabrał z pojazdu jeszcze antenę samochodową. Jakiś czas później z kolejnego auta, tym razem forda, również ukradł oryginalne kołpaki. Potem włamał się do altanki działkowej, skąd zabrał elektronarzędzia. W kolejnym domku na terenie ogrodów działkowych bardzo mu się spodobało. Żeby się do niego dostać, wybił szyby w oknach i wyrwał kratę. Poczęstował się pozostawionymi tam ciastkami i napojami, spędził w nim nawet noc.
Wszystkie skradzione przez niego przedmioty właściciele wycenili łącznie na prawie 2 tysiące złotych.
Sprawcę tych przestępstw wytypowali policjanci z Wydziału Kryminalnego KMP Koszalin, którzy pracowali na sprawą. Mundurowi ustalili, że 18-latek sprzedawał skradzione przedmioty przypadkowym osobom. Młody mężczyzna usłyszał zarzuty, za które grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
|